Zaproponowałem, aby mieszkańcy się wypowiedzieli, i wypowiedzieli się negatywnie. Ale to nie jest moja przegrana, to przegrana idei olimpijskiej, województwa małopolskiego, całej konstrukcji. Być może mieszkańcy zostali wprowadzeni w błąd, być może sami tak uważają - powiedział prezydent Krakowa w radiu TOK FM.

Reklama

Z jednej strony pokazuje się opinie ekspertów. Z drugiej jest grupa młodych ludzi, którzy nic jeszcze w życiu nie zrobili, ale są przeciwko. Oni mówią, oni nadają ton, gazety się włączają. Jeżeli widzę w gazecie po wyniku referendum zdjęcie rozradowanej redakcji z podpisem "wykonaliśmy zadanie", to mnie skręca - dodał Jacek Majchrowski.

Jego zdaniem mieszkańcy Krakowa zagłosowali przeciwko igrzyskom, bo byli nakręcani przez pewne redakcje. Majchrowski dodał, że nie rozumie mentalności mieszkańców.

Tyle lat jest pan prezydentem Krakowa i nie rozumie pan zachowawczej, konserwatywnej mentalności krakowian? - zapytała prowadząca audycję Janina Paradowska.

Całe życie się człowiek uczy - odpowiedział Majchrowski. Według niego Kraków stracił 3 mld zł, które byłyby przeznaczone na inwestycje. Nie oznacza to, że jednak ich nie będzie.

Inwestycje będą. Nie będzie pewnych inwestycji sportowych. Niewielkich, ale miały być. Wszystkie inwestycje związane z infrastrukturą miejską są w miejscowych planach, w prognozie finansowej, ale rozłożone na dłuższy okres czasu. Gdyby były igrzyska, dostalibyśmy rządowe dopłaty i mielibyśmy je szybciej - powiedział Majchrowski.

Wydawać by się mogło, że sprawa igrzysk jest już ostatecznie pogrzebana. A tymczasem...

Reklama

Jutro mam spotkanie z przewodniczącymi komitetów olimpijskich polskiego i słowackiego. Zakopane chce przejąć wiodącą rolę w tej sprawie - ujawnił prezydent Krakowa.

Pan będzie za tym, żeby podtrzymać ideę igrzysk w Krakowie, tylko ze zmianą nazwy na Zakopane? - dopytywała Paradowska.

Nie w Krakowie, tylko w Polsce. Nie ja optowałem, tylko burmistrz Zakopanego. Będziemy dyskutować - odpowiedział Jacek Majchrowski.