Zwycięzcą wyścigu został Kolumbijczyk Nairo Quintana. Drugie miejsce zajął jego rodak Rigoberto Uran Uran, a trzecie Włoch Fabio Aru. Rafał Majka ukończył wyścig na szóstej pozycji.

Reklama

Trasę długości prawie trzech i pół tysiąca kilometrów, z Irlandii do Triestu, zwycięzca przejechał w czasie 88 godzin, 14 minut i 32 sekund. Wyścig rozpoczął się 9 maja, zakończył dziś po 21 etapach: trzy z nich to była jazda na czas - dwa razy indywidualna, raz drużynowa.

Meta pięciu etapów znajdowała się w wysokich górach, w ośmiu mieli pole do popisu sprinterzy.

Nairo Quintana, jeden z trzynastu Kolumbijczyków, którzy stanęli na starcie Giro, jest pierwszym kolarzem tej narodowości, który wygrywa włoski wyścig. Drugie miejsce w klasyfikacji generalnej zajął jego rodak Rigoberto Uran Uran, trzeci jest Włoch Fabio Aru, z czego cieszą się włoscy kibice kolarstwa.

Doskonałe szóste miejsce obronił Rafał Majka, który miał do zwycięzcy zaledwie siedem minut i cztery sekundy straty. Polak po 5. etapie był piąty, po szóstym czwarty, potem przez osiem etapów był na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej, znowu trzy dni na piątej pozycji i od piątku znów szósty.

Majka nie wygrał ani jednego etapu, ale zawsze był w czołówce, świetnie walcząc i w jeździe na czas, i w etapach górskich, tych najbardziej męczących. Do historii przechodzą także dobre miejsca Przemysława Niemca i Pawła Poljańskiego. Pierwszy zakończył Giro na 49 miejscu, ze stratą godziny 57 minut i 41 sekund do Quintany, drugi jest 50, dwie godziny cztery minuty i 29 sekund za zwycięzcą.