Obaj podczas ubiegłoroczne edycji Pucharu Gordon-Benetta przelecieli nieco ponad 1971 km. Przebywali w powietrzu 69 godzin i cztery minuty.
Zapart przyznał, że zamierza poprawiać te wyniki, a także wznieść się balonem na wysokość powyżej 9000 m.
– zauważył.
Jak podkreślił, podczas podróżowania na wysokości 5–7 km nie odczuwa zimna.
– dodał baloniarz ze Świdnicy.
Balonową pasję ze ścisłym umysłem łączy doktor Krzysztof Ćwikiel, szef Komisji Balonowej Aeroklubu Polskiego, który na co dzień jest pracownikiem naukowym Instytutu Fizyki Uniwersytetu Śląskiego.
– powiedział Ćwikiel.
W Polsce zarejestrowanych jest ponad 150 balonów na ogrzane powietrze i jeden gazowy, wykorzystujący wodór.
– wyjaśnił.
Czaszę balonu gazowego napełnia się raz, przed startem, potem pilotowi pozostaje regulowanie ciśnienia i... wyrzucanie balastu.
– śmiał się Ćwikiel.
Piloci bardziej popularnych balonów na ogrzane powietrze używają palników na propan-butan. W tym przypadku podróż nie jest tak cicha, bo co jakiś słychać "plucie ogniem". Szacunkowo na minutę lotu potrzebny jest litr paliwa.
Procedura startu takiego balonu jest dość skomplikowana, chociaż na zawodach sprawna załoga radzi sobie z nią w kilka minut.
– nadmienił Ćwikiel.
Baloniarstwo to też "normalny" sport. Na przełomie kwietnia i maja w Krośnie odbędą się mistrzostwa Polski, będzie przygotowanych 60 stanowisk. Tytułu mistrzyni Europy będzie z kolei na Litwie broniła Ewa Prawicka z Leszna. W Polsce licencjonowanych zawodniczek jest kilkanaście.
– podkreślił szef komisji.
Oprócz balonów wracają na niebo zapomniane wydawało się sterowce, w których pilot możliwość zmiany kierunku lotu w poziomie dzięki śmigłu. Wojciech Bamberski z Wrocławia w tej kategorii triumfował w grudniowych Igrzyskach Lotniczych w Dubaju.