Arbiter odgwizdał faul, którego nie było
Praca arbitra głównego ze Słowenii oraz zespołu VAR z Niemiec pozostawiła wiele do życzenia. Pierwsza wielka kontrowersja miała miejsce tuż przed stratą drugiej bramki przez Polaków.
Vincić podyktował dla Szwedów rzut wolny, którego nie powinno być, bo nasz zawodnik nie popełnił przewinienia. Arbiter jednak dopatrzył się faulu, którego w rzeczywistości nie było. Po tym stałym fragmencie gry Gustaf Lagerbielke strzelił głową gola na 2:1.
Arbiter nie podyktował karnego dla Polaków
Jeszcze większy błąd zespół sędziowski popełnił na początku drugiej części spotkania. W polu karnym rywali w faulowany został Jakub Kamiński. Polak został kopnięty w stopę. Przewinienie było ewidentne i biało-czerwonym należała się "jedenastka". Nasi piłkarze protestowali, ale na nic się to zdało, bo sędzia Vincić nie dopatrzył się przewinienia, a jego błędu nie skorygował VAR.
Sędzia skrzywdził biało-czerwonych
Suchej nitki na arbitrze ze Słowenii nie zostawił Rafał Rostkowski. Był sędzia, a obecnie sędziowski ekspert TVP Sport ostro ocenił w mediach społecznościowych pracę Vincicia i zespołu VAR z Niemiec.
Sędziowska katastrofa. Praca arbitrów ze Słowenii i zespołu VAR z Niemiec zamieniła baraż o mundial w tandetny cyrk. Przebieg gry, wynik meczu i losy awansu zostały wypaczone... - ocenił Rostkowski.