Dziennik Gazeta Prawana logo

Phelps nie zostawił suchej nitki na Jefimowej. Dla Amerykanów rosyjska pływaczka jest oszustką

9 sierpnia 2016, 10:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Julia Jefimowa
Julia Jefimowa/PAP/EPA
W poniedziałek na olimpijskiej pływalni w Rio de Janeiro Julia Jefimowa zdobyła srebrny medal na 100 m st. klasycznym. Nie ukoił on jednak nerwów rosyjskiej pływaczki, która z powodu skandalu dopingowego została dopuszczona do startu niemal w ostatniej chwili.

24-letnia zawodniczka musiała uznać wyższość Amerykanki Lilly King.

Jefimowa zgodę na start otrzymała od MKOl dopiero w piątek. Wcześniej światowa federacja (FINA) wykluczyła ją z igrzysk, w związku z wielką aferą dopingową w Rosji.

"Jadę na igrzyska! Nie mogłabym być bardziej dumna i odczuwać większej ulgi" - napisała 24-letnia zawodniczka na Instagramie zaledwie kilka minut po rozpoczęciu ceremonii rozpoczęcia największej sportowej imprezy świata.

Na olimpijskiej pływalni nie ma jednak łatwego życia. Podczas prezentacji bywa wygwizdywana przez publiczność, a gniew Amerykanów ściągnęła na siebie po niedzielnym półfinale. Wygrała swoją serię i zaraz uniosła dłoń z wyprostowanym palcem wskazującym.

King zwyciężyła w drugiej serii, z czasem o 0,02 s lepszym od Jefimowej, a potem skrytykowała Rosjankę. "Demonstracyjnie pokazujesz, że jesteś numerem jeden, choć przyłapano cię na dopingowym oszustwie. Nie jestem fanką takiego zachowania" - powiedziała 19-latka, nawiązując do przeszłości Rosjanki.

Jefimowa w 2014 roku została zdyskwalifikowana na 16 miesięcy za stosowanie niedozwolonych środków. W marcu natomiast przeprowadzone u niej testy wykazały zażywanie meldonium, ale ostatecznie nie została ukarana.

Zdaniem 19-letniej King dla osób z dopingową przeszłością nie powinno być miejsca w sporcie. Później młodszą koleżanką poparł słynny Michael Phelps.

"Smutne jet to, że dopuszcza się do startu, nie tylko w pływaniu, osoby przyłapane i to nie raz na dopingu. W ten sposób niszczy się sport, co bardzo mnie wkurza" - podkreślił.

Po finale King nie pogratulowała Jefimowej, tylko od razu podpłynęła do rodaczki Katie Meili, która była trzecia. "Udowodniłam, że można być najlepszym nie uciekając się do oszustwa" - powiedziała po wyścigu King.

W strefie mieszanej Rosjanka rozpłakała się, zanim zaczęła odpowiadać na pytania dziennikarzy.

"Nie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Nie pamiętam, kiedy ostatnio się wyspałam. Ostatnie tygodnie były po prostu straszne. Chciałam wygrać i udowodnić krytykom, że się mylą. Jestem smutna, bo mi się nie udało, wiele osób na mnie liczyło" - wydusiła w końce z siebie.

King i Jefimową czeka jeszcze rywalizacja na 200 m stylem klasycznym. Eliminacje na tym dystansie odbędą się w środę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj