Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarze ręczni przedłużyli szanse na wyjście z grupy, ale stracili Michała Jureckiego

11 sierpnia 2016, 18:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michał Jurecki
Michał Jurecki/PAP/EPA
Polska wygrała z Egiptem 33:25 (16:10) w swoim trzecim meczu grupy B turnieju olimpijskiego piłkarzy ręcznych w Rio de Janeiro. To pierwsze zwycięstwo biało-czerwonych w Brazylii. Ich kolejnym rywalem będzie Szwecja, a na zakończenie fazy grupowej Słowenia.

W pierwszym spotkaniu biało-czerwoni ulegli ekipie gospodarzy 32:34, a w drugim przegrali z Niemcami 29:32.

Polscy szczypiorniści po dwóch porażkach nie mogli już sobie pozwolić na kolejne niepowodzenie w fazie grupowej. W meczu z mistrzami Afryki zagrali bardzo zdeterminowani, walczyli ambitnie nawet wówczas, gdy wysoko prowadzili.

Mecz miał wyrównany przebieg tylko do stanu 3:3. Od tego momentu, m.in. dzięki skuteczności Michała Jureckiego, biało-czerwoni zaczęli uzyskiwać coraz większą przewagę. W 16. minucie było już 8:4.

Egipcjanie popełniali coraz więcej błędów w ataku, a dzięki udanym kontrom Polaków, które kończył m.in. Michał Daszek, prowadzenie gospodarzy tegorocznych mistrzostw Europy było coraz wyższe.

Przy stanie 11:5 trener Egipcjan poprosił o czas, ale na niewiele to się zdało. Tuż przed końcem pierwszej połowy Polacy prowadzili już 16:9. Wówczas jednak kontuzji, prawdopodobnie stawu skokowego, doznał Michał Jurecki, który został zniesiony z parkietu.

Chwilę później Egipcjanie wykorzystali rzut karny i Polacy zeszli do szatni z sześciobramkowym prowadzeniem - 16:10.

W drugiej połowie podopieczni Tałanta Dujszebajewa powiększyli przewagę, która w 40. minucie wynosiła już dziewięć bramek (21:12, następnie 22:13).

W miarę upływu czasu Egipcjanie grali coraz skuteczniej, w 54. minucie ich straty zmalały do czterech bramek (26:22 dla Polski). Najpierw jednak trafienie Mateusza Jachlewskiego, a później dwa Przemysława Krajewskiego pozwoliły Polakom na ponowne zbudowanie przewagi.

W końcówce spotkania popis umiejętności zaprezentował bramkarz Sławomir Szmal. M.in. dzięki niemu przez ostatnie dwie i pół minuty Egipcjanie nie zdobyli już bramki.

Grający z kontrataku biało-czerwoni nie mieli takich problemów ze skutecznością i ostatecznie wygrali różnicą dziewięciu bramek.

Dzięki czwartkowemu zwycięstwu podopieczni Dujszebajewa zachowali realne szanse występu w ćwierćfinale (awansują po cztery drużyny z obu grup). W sobotę miejscowego czasu biało-czerwoni zagrają ze Szwecją, która przegrała pierwsze dwa mecze, a w poniedziałek - ze Słowenią.

Zwycięstwo z Egiptem zostało okpione kontuzją Michała Jureckiego. Polak parkiet opuszczał na wózku. W tej chwili nie wiadomo jak groźny jest uraz i czy wyeliminuje naszego zawodnika z kolejnych spotkań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj