Zielińscy do Bydgoszczy przyszli w styczniu 2016 roku, przenosząc się z macierzystego klubu Tarpana Mrocza. Decyzja była podyktowana nie tylko lepszymi warunkami w ramach przygotowań do igrzysk w Rio, ale także możliwością wstąpienia do wojska i przynależności do Wojskowego Zespołu Sportowego, działającego przy klubie CWZS Zawisza Bydgoszcz. W maju założyli mundury uzyskując stopień szeregowych zawodowych, co gwarantowało im wynagrodzenie miesięczne na poziomie około 2,5 tysiąca złotych.
Po wpadce na stosowaniu niedozwolonego środka, jakim jest nandrolon, zostali w piątek, 12 sierpnia, zawieszeni w prawach zawodnika. Wiadomo już także, że stracą wszelkie przywileje związane ze służbą wojskową i nie będą mogli wrócić do noszenia mundurów. - powiedział dowódca bydgoskiego Wojskowego Zespołu Sportowego i wiceprezes CWZS Zawisza ppłk Dariusz Bednarek.
Wydalenie zawodników z klubu oraz grupy wojskowej to nie jest jedyna konsekwencja wykrycia w ich organizmach stosowania niedozwolonego dopingu. Straci także podnoszenie ciężarów. Złożony został bowiem wniosek o wykluczenie całej sekcji ze struktur wojskowych, a także o cofnięcie wspierania finansowego tej dyscypliny przez Ministerstwo Obrony Narodowej.
Późnym, wtorkowym popołudniem odbyło się kolejne posiedzenie zarządu CWZS Zawisza Bydgoszcz - podnoszenie ciężarów, którego głównym tematem była analiza sprawy złamania regulaminu antydopingowego przez braci Zielińskich. Obecny był na nim trener zawodników Jerzy Śliwiński, który złożył wyjaśnienia dotyczące zaistniałej sytuacji.
- powiedział.
Klub podtrzymał decyzję o zawieszeniu ciężarowców w prawach zawodnika, a konkretne kary dyscyplinarne zostaną orzeczone po zakończeniu odpowiednich procedur przez Polski Związek Podnoszenia Ciężarów i Światową Federację Podnoszenia Ciężarów. PZPC tego samego dnia podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy o pracę trenerowi Śliwińskiemu. Jednocześnie federacja zrezygnowała z zapowiadanego wcześniej utworzenia w Bydgoszczy ośrodka szkoleniowego, który miał rozpocząć pracę 1 września.