Kierujący PZPC od 2012 roku Kołecki postulował, by jego obowiązki przejął wiceprezes ds. sportowych Jerzy Nowak, ale członkowie zarządu powierzyli je Pikule, w przeszłości sekretarz generalnej związków kajakowego i badmintona.
- powiedział Kołecki.
Kołecki, wicemistrz olimpijski z Pekinu, swoją decyzję zapowiedział w poprzednim tygodniu, gdy okazało się, że w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro z powodu stosowania dopingu nie wystąpi Tomasz Zieliński. Sam poinformował wówczas, że niedozwolone substancje wykryto również w organizmie innego kadrowicza Krzysztofa Szramiaka, a trzy dni później okazało się, że pozytywny wynik dało również przeprowadzone jeszcze w Polsce badanie antydopingowe Adriana Zielińskiego, mistrza olimpijskiego z Londynu.
Kierownictwo związku podjęło decyzje o wypowiedzeniu umowy trenerowi braci Tomasza i Adriana Zielińskich, a zatrudnionemu przez PZPC Jerzemu Śliwińskiemu.
Zarząd cofnął decyzję o powstaniu w Bydgoszczy ośrodka szkoleniowego, który miał rozpocząć pracę 1 września.
Wszyscy członkowie zarządu opowiedzieli się za zaostrzeniem kar, przede wszystkim finansowych, dla zawodników, którzy uciekają się do stosowania dopingu. Dotychczas karane były kluby dopingowiczów. Teraz ma zostać opracowany nowy regulamin (będzie obowiązywał od 1 stycznia 2017 roku) przewidujący kary, które płacić będą zawodnicy. Trwają dyskusje co do ich wysokości.
Kołecki opowiedział się za bardzo wysokimi karami.
Ma zostać powołana specjalna komisja ds. kontroli stosowanych przez ciężarowców odżywek. Mogą być przyjmowane przez nich wyłącznie te zakupione przez PZPC.
Zarząd wyznaczy także osobę do spraw kontaktu z Komisją do Zwalczania Dopingu w Sporcie.
- powiedział Kołecki.
Zjazd Sprawozdawczo-Wyborczy PZPC odbędzie się 17 grudnia.