Młody polski kolarz Filip Maciejuk przeżył we wtorek w norweskim Bergen huśtawkę nastrojów. Odniósł życiowy sukces, zdobywając brązowy medal mistrzostw świata w jeździe indywidualnej na czas. Potem jednak… stracił zapasowy rower.
Po zakończonej rywalizacji mechanik zdjął rower z dachu samochodu technicznego i oparł o autobus polskiej ekipy. Po pewnym czasie okazało się, że szosówki nie ma.
powiedział rzecznik prasowy polskiej ekipy Cyryl Szweda.
Start Maciejuka w sobotnim wyścigu juniorów ze startu wspólnego nie jest jednak zagrożony. „Mamy dla niego inny rower” – dodał Szweda.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|