Według niektórych teorii Lance Armstrong lepiej jeździ na rowerze niż chodzi. Jednak i takim mistrzom zdarzają się wypadki. Były kolarz zaliczył upadek na trasie swojej przejażdżki i trafił do szpitala.
Jeden z największych skandalistów w historii sportu sam zgłosił się na ostry dyżur. Amerykanin chciał sprawdzić, czy nie odniósł jakiś poważnych obrażeń. Na szczęście dla niego wszystko skończyło się na zadrapaniach i otarciach.
Post udostępniony przez Lance Armstrong (@lancearmstrong)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|