Dziennik Gazeta Prawana logo

ME piłkarek ręcznych: Polki przegrały ze Szwecją i odpadły z turnieju

4 grudnia 2018, 19:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kinga Achruk po przegranym spotkaniu z reprezentacją Szwecji
Kinga Achruk po przegranym spotkaniu z reprezentacją Szwecji/PAP
Polska przegrała ze Szwecją w Nantes 22:23 (5:10) w swoim trzecim i ostatnim meczu grupy A mistrzostw Europy piłkarek ręcznych, które odbywają się we Francji i odpadła z turnieju. Biało-czerwone wcześniej uległy Serbii 26:33 i Danii 21:28.

Katastrofalna nieskuteczność Polek w pierwszej połowie przesądziła o ich trzeciej porażce i wyeliminowaniu z turnieju finałowego ME. Nie pomogła świetna postawa w bramce Adrianny Płaczek (42 proc. udanych obron), ani znakomita dyspozycja strzelecka Kingi Grzyb, która jako jedyna w ekipie biało-czerwonych rzadko myliła się w ataku.

Podopieczne trenera Leszka Krowickiego po przerwie zaprezentowały się dużo lepiej. Dość nieoczekiwanie odrobiły straty i w 53. minucie objęły na chwilę prowadzenie (19:18). Ich gra wreszcie mogła się podobać, ale to nie wystarczyło do sukcesu. Polki, by awansować, musiały wygrać różnicą co najmniej czterech bramek lub zdobyć dwa punkty i liczyć, że w ostatnim spotkaniu grupowym Serbia nie przegra z Danią. Porażka ze Szwedkami od razu pozbawiła je złudzeń.

W pierwszej części oba zespoły popełniały mnóstwo błędów, choć Polki znacznie więcej. Gdyby wykorzystały świetną dyspozycję Płaczek, która broniła z prawie 50-procentową skutecznością, powinny objąć wysokie prowadzenie. Jednak były nieporadne w ofensywie, zaliczyły bardzo dużo strat, rzucały niecelnie bądź ich akcje kończyły się na Filippie Idehn, która też wielokrotnie popisywała się udanymi interwencjami.

Przez kwadrans, między ósmą a 23. minutą biało-czerwone nie zdobyły gola. Ale i rywalki zaliczyły dwa ośmiominutowe przestoje bez trafienia.

Po przerwie bramki padały znacznie częściej - na strzelenie pięciu goli, czyli tylu ile w całej pierwszej połowie, Polki potrzebowały... pięciu minut. Kwadrans przed końcem spotkania rozpoczęły serię czterech bramek z rzędu i od stanu 13:17 doprowadziły, po udanej akcji najskuteczniejszej na boisku Grzyb, do wyrównania w 49. min (17:17). Potem na krótko wyszły na prowadzenie, ale Szwedki jednak na tyle opanowały nerwy, że udało im się w końcówce utrzymać korzystny wynik.

Polska - Szwecja 22:23 (5:10)
Polska: Adrianna Płaczek - Aneta Łabuda 2, Monika Kobylińska 3, Kinga Grzyb 9, Sylwia Matuszczyk 1, Karolina Kudłacz-Gloc 2, Aleksandra Zych 1, Joanna Drabik 2, Aleksandra Rosiak, Joanna Wołoszyk, Kinga Achruk 2, Ewa Urtnowska
Szwecja: Johanna Bundsen, Filippa Idehn - Olivia Mellegard 1, Carin Stromberg 1, Linn Blohm 2, Jamina Roberts 1, Louise Sand 2, Mathilda Lundstrom, Daniela Gustin 2, Anna Lagerquist 1, Isabelle Gullden 1, Hanna Blomstrand 4, Nathalie Hagman 4, Mikaela Massing 1, Sabina Jacobsen, Jenny Alm 3

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj