Duisburg zrezygnował z przeprowadzenia mistrzostw, bowiem lokalne władze nie wyraziły zgody z powodu sytuacji zdrowotnej i pandemii Covid-19. Krótko po wycofaniu się Niemiec, zainteresowanie przeprowadzeniem zawodów wyraziła polska federacja. W poniedziałek Europejska Federacja Kajakowa (ECA) oficjalne poinformowała PZKaj o przyznaniu mistrzostw Europy.

Reklama

Mój pomysł został niezwykle życzliwie przyjęty w Europie przez prezesów związku i trenerów. Kalendarz jest tak skonstruowany, że zawodnicy nie za bardzo mają gdzie startować. Gdybyśmy nie przejęli tej imprezy, nie zostałaby ona rozegrana w ogóle. A to byłaby szkoleniowa katastrofa dla wszystkich krajów, bowiem start w mistrzostwach Europy miał być ostatnim, bardzo ważnym sprawdzianem przed Tokio - wyjaśnił Wróblewski.

Życzliwie na propozycję PZKaj zareagowały też władze Poznania, choć w stolicy Wielkopolski również w czerwcu (24-27) odbędzie się inna bardzo duża impreza kajakowa - mistrzostw Europy juniorów i do lat 23.

Jestem bardzo wdzięczny władzom miasta i prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi. Poznań jako pierwszy zadeklarował nam pomoc w konstruowaniu budżetu regat. Cały czas szukamy wsparcia wśród różnych instytucji. Czeka nas mnóstwo pracy, bo czasu mamy nieco ponad cztery tygodnie. Ja sam odwołałem wszystkie moje wyjazdy służbowe, by poświęcić swój czas na organizację zawodów - podkreślił Wróblewski.

Mistrzostwa w reżimie sanitarnym

Jak zapewnił sternik związku, zawody zostaną rozegrane w ścisłym reżimie sanitarnym, jaki będzie obowiązywał na początku czerwca.

Jest nam trochę łatwiej, bo odbywają się one na świeżym powietrzu, ale na pewno dostosujemy się do wszystkich obostrzeń.

W mistrzostwach wystąpią najlepsi zawodnicy Starego Kontynentu, spodziewanych jest ponad pół tysiąca uczestników.

Stolica Wielkopolski ma bogate doświadczenie w organizacji największych imprez kajakowych. W Poznaniu już czterokrotnie odbyły się mistrzostwa Starego Kontynentu, mistrzostwa świata (2010) i wiele zawodów Pucharu Świata.