Dziennik Gazeta Prawana logo

Stany Zjednoczone grożą wstrzymaniem finansowania WADA. Nie tego chce Witold Bańka

24 czerwca 2020, 21:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Doping w sporcie
<p>Doping w sporcie</p>/Shutterstock
Jeśli Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) nie zmieni sposobu funkcjonowania, USA mogą wstrzymać jej finansowanie - zagroził szef Amerykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA) Travis Tygart. Pokrzyżowałoby to szyki szefowi WADA Witoldowi Bańce.

Były polski minister sportu stoi na czele tej organizacji od początku tego roku. Nieustannie zapowiada, że jednym z jego najważniejszych celów jest powiększenie budżetu WADA.

Tymczasem w raporcie ONDCP - odpowiedniego organu Białego Domu, zajmującego się kwestiami leków i dopingu - zwrócono uwagę, że istnieje konieczność wprowadzenia poważnych zmian w sposobie funkcjonowania WADA.

"" - napisała Agencja Reutera, która dotarła do raportu.

Z USA na konto WADA trafiła największa część jej budżetu na 2020 rok - 2,7 z 37,4 mln dolarów, którymi dysponuje. Połowa tej kwoty pochodzi od krajowych rządów, reszta - od Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl).

"" - podkreślono w raporcie.

W dokumencie opisano działania organizacji dowodzonej od ponad pół roku przez Bańkę w związku z aferą w rosyjskim sporcie. Trwa ona od 2015 roku, kiedy ukazał się pierwszy raport o zorganizowanym procederze w tym kraju. Obecnie Rosja jest wykluczona na cztery lata z większości imprez, w tym igrzysk olimpijskich, a sprawa jest rozpatrywana przez Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie.

"" - napisano.

Raport z satysfakcją przyjął szef USADA Travis Tygart, który od dłuższego czasu krytykuje WADA za zbyt opieszałą reakcję wobec Rosji.

"" - zagroził.

W USA trwa obecnie procesowanie tzw. Ustawy Rodczenkowa - od nazwiska byłego szefa moskiewskiego laboratorium antydopingowego, który zdradził kulisy afery. Jeśli zostanie uchwalona, Departament Sprawiedliwości otrzyma uprawnienia do karania osób narażających sport na szwank nawet poza granicami kraju w podobny sposób, jak zrobiono to ze skorumpowanymi działaczami Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA).

"Rosja to najlepszy przykład (nieprawidłowego działania WADA - PAP), a teraz pojawił się kolejny - w federacji podnoszenia ciężarów. Jej prezes (Tamas Ajan - PAP) nie tylko sprzeniewierzył 10,5 mln dolarów, ale również zatuszował ponad 40 przypadków dopingu, czyli okradł wielu czystych sportowców z całego świata. I co się stało, gdy został złapany? Przeszedł na emeryturę. Pewnie jest teraz na jakiejś plaży i popija koktajle" - denerwował się Tygart.

Sama WADA skrytykowała raport ONDCP.

"Nie jest właściwe, że napisano go bez odpowiedniego poszanowania faktów i ich kontekstu oraz w jasnym celu zdyskredytowania WADA" - napisano w odpowiedzi przesłanej Reutersowi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj