Ganna, tegoroczny mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas, pokonał trasę w czasie 15.24 i był o 22 sekundy szybszy od Portugalczyka Joao Almeidy (Deceuninck-Quick Step) oraz mającego identyczny czas Duńczyka Mikkela Bjerga (UAE Team Emirates).
"Byłem dzisiaj jednym z największych faworytów, ale starałem się zachować spokój. Udało nam się, co za wspaniały wynik, co za radość z różowej koszulki w moim pierwszym występie w Giro. To dobry znak na resztę wyścigu" - powiedział na mecie Ganna.
Cerny stracił do niego 36 sekund, a Gradek 50 s. Maciej Bodnar zajął 44. miejsce, Paweł Poljański 45., Rafał Majka 122. (wszyscy Bora-hansgrohe), natomiast na 131. pozycji uplasował się Kamil Małecki (CCC).
Nie najlepiej spisał się dwukrotny triumfator Giro, reprezentant gospodarzy Vincenzo Nibali (Trek-Segafredo). Zajął dopiero 69. miejsce i miał blisko półtorej minuty straty.
Poważnie wyglądającemu wypadkowi uległ Kolumbijczyk Miguel Angel Lopez. Zawodnik Astany wpadł w dziurę w jezdni i mocno się poobijał.
"Miguel Angel został zabrany do szpitala na obserwację" - napisał jego zespół na Twitterze.
Niedzielny, 2. etap 103. edycji prestiżowego wyścigu także odbędzie się na Sycylii. Kolarze przejadą 149 km z Alcamo do Agrigento.
Wyścig Giro d'Italia miał się pierwotnie odbyć w maju, a otwarcie miało nastąpić na Węgrzech. Plany te zmieniono ze względu na pandemię koronawirusa.