Dziennik.pl logo

Co za mecz! Magdeburg po dogrywce i karnych w finale Ligi Mistrzów

17 czerwca 2023, 18:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Piłkarze ręczni SC Magdeburg
Piłkarze ręczni SC Magdeburg/PAP/EPA
Piłkarze ręczni SC Magdeburg, z Piotrem Chrapkowskim w składzie, pokonali w Kolonii FC Barcelonę po dogrywce i rzutach karnych 38:38 (35:33, 31:31, 16:18), karne 2-1 i awansowali do finału Ligi Mistrzów. W drugim półfinale Barlinek Industria Kielce zagra z Paris Saint-Germain.

Przez większość część pierwszej połowy pojedynek był wyrównany. Ale końcówka należała już do drużyny hiszpańskiej, która po 30 minutach prowadziła 18:16. Duży udział w tym miał Emil Nielsen, który obronił osiem rzutów rywali, podczas gdy obaj bramkarze niemieckiego zespołu tylko cztery.

Gdy wydawało się, że Barcelona kontroluje sytuację, nastąpił zwrot akcji. W 38. min bramkarz Magdeburga Nikola Portner rzutem przez całe boisko do pustej bramki doprowadził do remisu (21:21). Pięć minut później podopieczni trenera Benneta Wiegerta prowadzili już dwiema bramkami (24:22), po trafieniu Philippa Webera.

Ekipa z Katalonii szybko jednak poderwała się do walki i odrobiła straty. W 49. min Aleix Gomez wykorzystał rzut karny i doprowadził do remisu 25:25. Kolejne minuty to popisy obu bramkarzy (Portnera I Gonzalo Pereza de Vargasa). W 56. min groźnej kontuzji barku doznał rozgrywający Magdeburga Gisli Kristjansson. Na minutę przed końcem Portner obronił rzut Blaza Janca, ale dobitka Aleixa Gomeza była już skuteczna i Barca wyszła na prowadzenie 31:30. Na sześć sekund przed końcowym gwizdkiem arbitrów wyrównał Kay Smits i doszło do dogrywki.

Bohaterami pierwszej części dogrywki byli w niemieckiej ekipie Portner i Marko Bezjak. Szwajcar bronił jak natchniony, a Słoweniec mijał rywali jak slalomowe tyczki i zdobywał bramki. Po 65 minutach Magdeburg prowadził 35:33, ale Hiszpanie odrobili straty i o wszystkim decydowały rzuty karne.

Z linii siedmiu metrów z hiszpańskiej drużyny trafił tylko Aleix Gomez, dla rywali bramki zdobyli Smits i Tom Hornke, i to zespół niemiecki awansował do finału. 

Autor: Janusz Majewski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z geografii dla bystrzaków. Każdy powinien trafić 7/10. Mistrz zgarnie 100 procent »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj