To nie będzie łatwa decyzja dla Lewandowskiego
Jeśli zagra w piątkowym meczu z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów w Warszawie, będzie to jego pierwszy występ, od kiedy został piłkarzem Chicago Fire, i zarazem 168. w barwach narodowych. Sam sobie zadaję pytania czasami. Po 18 latach grania w reprezentacji, po zostawieniu w niej serca, po tym całym bólu i wszystkim, co jest z tym związane, nie będę w stanie odpowiedzieć na to pytanie, dopóki nie zdecyduję, że to jest ten moment. Mogę sobie coś planować, ale wiecie dobrze, że kiedy ja podejmuję decyzję, to ona musi być mocno przemyślana. A to nie będzie łatwa decyzja, bo to też kwestia serca - wyjaśnił Lewandowski.
Zapewnił, że na razie nie odczuwa efektów długiej podróży z USA na zgrupowanie, które rozpoczęło się w poniedziałek w Warszawie. Jestem gotowy do gry. W jakim aspekcie - ciężko powiedzieć, pewnie z dnia na dzień będzie można więcej o tym podyskutować i podjąć decyzje. Dopóki mogę i będę miał siłę, to jak najbardziej jestem do dyspozycji trenera - dodał 38-letni napastnik.
Futbol za oceanem różni się od tego w Europie
Lewandowski przyznał, że piłkarska rzeczywistość w Chicago, podobnie jak w całej lidze MLS, różni się od europejskiej. Bez podawania konkretów opisał, że w USA zwraca się uwagę na aspekty tego sportu, o których na Starym Kontynencie w ogóle się nie mówi. To pozwala mu nabrać nowego doświadczenia, co na tym etapie kariery szczególnie docenia. Zwrócił też uwagę na kwestie pozasportowe.
Ja zawsze do piłki nożnej podchodziłem nie tylko jak do samego sportu, ale myślałem też o tym, co mi, człowiekowi, da, co będę mógł wykorzystać w innych aspektach. Piłkarze często oceniani są przez pryzmat tego, czy skończyli szkołę, czy nie, ale ja nie poznałem piłkarza na najwyższym poziomie, który nie byłby inteligentny. Inteligencja też jest potrzebna, żeby osiągnąć sukces - analizował.
Reprezentacja Polski ma rywali na swoim poziomie
Starcie z Bośnią i Hercegowiną rozpocznie zmagania biało-czerwonych w grupie 4 dywizji B Ligi Narodów. W czterech poprzednich edycjach Polska była w najwyższej dywizji A.
Trzy dni później podopieczni selekcjonera Jana Urbana zmierzą się na wyjeździe ze Szwecją, 2 października podejmą ponownie w Warszawie Rumunię, a 5 października zagrają znów z Bośnią, tym razem na boisku rywala.
Ciężki terminarz, pierwszy raz cztery mecze w krótkim okresie. Dla wielu reprezentacji to znak zapytania, jak w ogóle przejść przez to zgrupowanie, jak zarządzać minutami. To jest jakieś wyzwanie, ale mam nadzieję, że damy radę i będzie widać na boisku, że nie tylko gramy fajnie piłką, ale też wygrywamy, zdobywamy punkty w Lidze Narodów - podsumował Lewandowski.
Fazę grupową LN biało-czerwoni zakończą w połowie listopada, kiedy zagrają na wyjeździe z Rumunią i we Wrocławiu ze Szwecją. Aby wrócić do najwyższej dywizji, muszą zająć albo pierwsze miejsce w grupie B4, albo drugie, a potem zwyciężyć w barażu z jednym z przedstawicieli dywizji A.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
