Polska do dywizji B spadła jesienią 2024 roku, zajmując ostatnie miejsce w grupie A1, za Portugalią, Chorwacją i Szkocją. Bezpośredni powrót do elity, podopiecznym Jana Urbana zapewni tylko pierwsze miejsce w grupie. Drugi zespół w tabeli powalczy o to w barażach, trzeci w dwumeczu zagra o uniknięcie spadku, a ostatni znajdzie się w dywizji C. Rywalami biało-czerwonych oprócz Bośni i Hercegowiny będzie Rumunia i Szwecja.
Lewandowski miał kłopoty z przyjęcie piłki
Cztery wygrane i remis to był dotychczasowy bilans reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną. W piątek nie udało się go poprawić. Wybrańcy Urbana zagrali słabo. Zwłaszcza w pierwszej połowie, w której oddali tylko jeden celny strzał. W 44. minucie jego autorem był Sebastian Szymański.
To i tak lepszy wynik od Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski był kompletnie niewidoczny. Miał kłopoty z przyjęciem piłki. Kilka razy w prostych sytuacjach nie zdołał jej opanować. Napastnik Chicago Fire rozpoczął mecz w podstawowym składzie. Na boisku był prawie do samego końca. W tym czasie nie zaprezentował nic szczególnego.
Udany debiut Nowaka
W drugiej połowie Polacy zaprezentowali się trochę lepiej niż przed przerwą. Z dobrej strony pokazał się zwłaszcza Wiktor Nowak. Debiutujący w kadrze pomocnik Slavii Praga grał odważnie i bez kompleksów. Był pewnym punktem naszego zespołu.
Jednak jeden Nowak to zdecydowanie za mało, by pokonać uczestnika ostatniego mundialu. Bośniacy też nie zagrali wybitnego meczu, ale szczelnie zabezpieczyli dostęp do swojej bramki i wywieźli z Warszawy remis. W drugim meczu naszej grupy Szwecja pokonała Rumunię 2:1.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
