Portugalia na Estadio Jose Alvalade w Lizbonie prowadziła z Walią od 22. minuty. Gola z dystansu strzelił Joao Felix. Ronaldo zmarnował kilka dobrych okazji. Najbardziej jaskrawym przykładem jego nieskuteczności była sytuacja z 50. min, gdy Pedro Neto dośrodkował w pole karne, a doświadczony napastnik przeniósł piłkę nad poprzeczką. W końcu Ronaldo umieścił piłkę w bramce, ale był na spalonym. Zawodnik Al-Nassr Rijad w 68. min został zmieniony przez Goncalo Ramosa.
Walijczycy mieli okazje w końcówce i mogli wyrównać. Trafili w poprzeczkę, a po chwili piłkę na linii bramkowej zablokował Ruben Dias.
Gakpo uratował Holendrów przed porażką
Na Johan Cruijff Arena w Amsterdamie w 12. min po rzucie rożnym Virgil van Dijk głową umieścił piłkę w bramce. Sędzia po analizie VAR dostrzegł jednak faul i nie uznał trafienia holenderskiego obrońcy Liverpoolu. Felix Nmecha sprawił, że do przerwy Niemcy prowadzili 1:0. W doliczonym czasie Holendrzy przeprowadzili kontratak. Ruben van Bommel dośrodkował, a Cody Gakpo z Liverpoolu uderzył bez przyjęcia i wyrównał na 1:1.
Haaland zapewnił Norwegii trzy punkty
Norwegia na stadionie Ullevaal w Oslo już po 20 minutach prowadziła 2:0 po golach Oscara Bobba i Erlinga Haalanda. Bramkę kontaktową zdobył Mikkel Damsgaard.
W drugiej połowie wyrównał Rasmus Hojlund. Zwycięstwo Norwegom zapewnił jednak Haaland. Napastnik Manchesteru City w czwartek strzelił 63. i 64. gola w 56. występie w reprezentacji.
Douvikas bohaterem Greków
Serbowie w Belgradzie przegrali z Grekami 1:2. Dusan Tadić w 4. min asystował przy golu Andrija Zivkovicia. Christos Tzolis z Arsenalu Londyn wyrównał w 74. min na 1:1. W doliczonym czasie zwycięstwo Grekom zapewnił Anastasios Douvikas.
W dywizji B Austria pokonała Izrael 3:1, a Kosowo wygrało z Irlandią 1:0. W dywizji D Andora przegrała z Maltą 1:2, a Liechtenstein uległ Litwie 0:2.
Polska w piątek rozpocznie rywalizację w dywizji B Ligi Narodów. Na Stadionie Narodowym podejmie Bośnię i Hercegowinę. Biało-czerwoni w grupie zmierzą się też ze Szwecją i Rumunią.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
