Do kadry meczowej zgodnie z przepisami selekcjoner mógł wytypować 23 piłkarzy. Z dwóch musiał więc zrezygnować. Wybór padł na Mońkę i Wojtuszka. Obrońca Lecha Poznań i pomocnik Jagiellonii Białystok spotkanie Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną obejrzą z trybun.
- Kadra reprezentacji Polski na mecz z Bośnią i Hercegowiną
- Bramkarze: Marcin Bułka, Mateusz Kochalski, Sławomir Abramowicz
- Obrońcy: Matty Cash, Przemysław Wiśniewski, Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Tymoteusz Puchacz, Przemysław Frankowski, Kacper Potulski
- Pomocnicy: Bartosz Slisz, Kacper Urbański, Piotr Zieliński, Wiktor Nowak, Sebastian Szymański, Nicola Zalewski, Michał Skóraś
- Napastnicy/skrzydłowi: Jakub Kamiński, Robert Lewandowski, Michał Skóraś, Karol Świderski, Marcel Reguła, Mateusz Żukowski
Selekcjoner nie odkrył kart przed meczem
Urban na ostatniej konferencji prasowej przed meczem z Bośnią i Hercegowiną nie chciał zdradzić żadnych szczegółów dotyczących podstawowej jedenastki na pierwszy pojedynek w Lidze Narodów. Wydaje mi się, że będziecie zaskoczeni jednym czy drugim zawodnikiem. Będzie o czym rozmawiać - powiedział selekcjoner reprezentacji Polski.
Opiekun biało-czerwonych od początku zgrupowania miał spory ból głowy. Z powodu kontuzji z kadry wypadło aż czterech powołanych piłkarzy. Urban musiał w trybie awaryjnym musiał dokonywać korekt.
Tak może wyglądać skład Polaków
Urban największy kłopot ma z obsadą bramki. Urazy w gry wyeliminowały Kamila Grabarę i Bartłomieja Drągowskiego. Pod ich nieobecność prawdopodobnie w meczu z Bośnią od pierwszej minuty między słupkami stanie Marcin Bułka.
W obronie trójkę stoperów tworzyć będą Kacper Potulski, Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Na wahadłach biegać będą Matty Cash oraz Michał Skóraś. W środku pomocy zagrają Piotr Zieliński i Bartosz Slisz. Przed nimi ustawieni zostaną Jakub Kamiński i Sebastian Szymański. Miejsce w ataku jest zarezerwowane dla Roberta Lewandowskiego.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
