Po bezbramkowym remisie w piątek z Bośnią i Hercegowiną w Warszawie tym razem biało-czerwonym nie udało się zdobyć choćby punktu, mimo udanej pierwszej połowy, zakończonej wynikiem 1:1. Po przerwie jednak warunki dyktowali gospodarze. Graliśmy w piłkę na podobnym poziomie co reprezentacja Szwecji, ale nie można w ten sposób tracić bramek. To bardzo trudne do odrobienia. Trzecią bramkę zdobył ich najgroźniejszy napastnik (Viktor Gyokeres), będąc sam. To nie przystoi - skomentował Urban na konferencji prasowej.
Polacy za łatwo tracili bramki
Zapytany, czy ma jeszcze motywację, czy też zastanawia się nad dymisją, zapewnił, że nie myśli o rezygnacji. Przegraliśmy mecz z bardzo dobrą drużyną, ale nie zagraliśmy meczu bez celnego strzału, nie byliśmy zepchnięci do defensywy i bezradni. Mieliśmy swoje sytuacje, mogliśmy wyciągnąć z nich zdecydowanie więcej. Musieliśmy stworzyć naprawdę znakomitą akcję, żeby strzelić bramkę, a przeciwnik zdobywał je zbyt łatwo - analizował szkoleniowiec.
Powtórzył, że poziom w grupie B4 jest bardzo wyrównany, ale że już przed rozpoczęciem rozgrywek wskazałby Szwecję jako faworyta. Wystarczy tylko zobaczyć, jakim potencjałem dysponuje. Chcielibyśmy wszyscy zdecydowanie więcej, ja też, ale dziś Szwecja jest od nas silniejsza - skwitował Urban.
Reprezentacji Polski nie udał się rewanż
Biało-czerwonym nie udał się rewanż za spotkanie na tym samym stadionie z 31 marca, kiedy Szwecja wygrała 3:2 w finale baraży i awansowała do mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Nie przyjechaliśmy z lepszą drużyną, niż mieliśmy w marcu. Niektórzy zawodnicy dostają swoją szansę, chcemy zobaczyć, kto jak się prezentuje, na kogo możemy liczyć. Szwecja też zmienia system i próbuje różnych rzeczy. Ktoś może myśleć, że możemy pozwolić zadebiutować nie wiadomo ilu zawodnikom, ale musimy wygrywać - nie, to nie zawsze jest możliwe. Są jakieś cele w tym wszystkim. Być może znajdziemy bramkarza "jedynkę", może znajdziemy trzech, czterech piłkarzy, którzy pokażą, że oni będą przyszłością tej reprezentacji. Sprowadzić wszystko do tego, że wynik jest negatywny, to łatwizna - ocenił Urban.
Polska ma punkt i zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Prowadzi Szwecja - 6, a druga jest Bośnia i Hercegowina - 4. Rumunia, która będzie rywalem biało-czerwonych w Warszawie w piątek, pozostaje z zerowym dorobkiem.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
