Święto w Sewilli i szybki gol Yamala
Reprezentacja Hiszpanii po raz pierwszy od zdobycia w lipcu mistrzostwa świata zagrała przed własną publicznością. Przed rozpoczęciem spotkania w Sewilli kibicom zaprezentowano mundialowe trofeum, które na murawę wniósł Rodri.
Podniosła atmosfera udzieliła się gospodarzom, którzy potrzebowali zaledwie dwóch minut, aby objąć prowadzenie. Pierwszą bramkę zdobył Lamine Yamal.
Chorwaci odpowiedzieli w 28. minucie. Do siatki trafił Dion Beljo i na tablicy wyników pojawił się remis 1:1. Radość gości nie trwała jednak długo. Już trzy minuty później Marc Pubill ponownie wyprowadził Hiszpanię na prowadzenie.
Hiszpanie nie dali rywalom szans
Po przerwie przewaga mistrzów świata była jeszcze bardziej widoczna. W 63. minucie Yamal zdobył swoją drugą bramkę w meczu, a tuż przed końcem spotkania wynik na 4:1 ustalił Nico Williams.
Hiszpania po dwóch kolejkach ma komplet sześciu punktów i prowadzi w tabeli swojej grupy. W pierwszym meczu pokonała w Londynie Anglię 3:2. Jednocześnie przedłużyła serię spotkań bez porażki do 40.
Anglia wykorzystała grę w przewadze
Znacznie więcej problemów ze swoim rywalem miała reprezentacja Anglii, która mierzyła się w Pradze z Czechami.
Gospodarze od 25. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Pavla Sulca, jednak Anglicy długo nie potrafili wykorzystać przewagi liczebnej.
Przełamanie nastąpiło dopiero po przerwie, gdy na listę strzelców wpisał się Anthony Gordon. W 69. minucie wynik spotkania na 2:0 ustalił Harry Kane.
