Jak donosi "The Athletic", niedawne badania naukowe szczegółowo opisują odkrycie unikalnej flory występującej w wysokogórskich regionach Andów, a konkretnie w środkowym i południowym Peru.
Proces nadawania nazwy był zgodny z procedurami
Naukowcy postanowili nazwać gatunek Salvia messii na cześć legendarnego piłkarza, nawiązując do odporności rośliny i nieprzemijającej świetności kapitana Interu Miami. Roślina charakteryzuje się efektownymi, jasnoniebieskimi i białymi kwiatami, których naturalna paleta barw nawiązuje do słynnych barw koszulki reprezentacji Argentyny.
Proces nadawania nazwy przebiegał zgodnie ze ścisłymi procedurami nomenklatury botanicznej, która wykorzystuje łacińskie korzenie do klasyfikacji nowych odkryć biologicznych. Dodając literę "i" do nazwiska 39-latka, społeczność naukowa określiła roślinę mianem "szałwii Messiego".
Salvia messii ma wyjątkową zdolność do adaptacji
Ten gest jest rzadkością w świecie akademickim i zazwyczaj zarezerwowany jest dla osób, które wywarły znaczący wpływ na kulturę globalną. Sama roślina należy do rodziny jasnotowatych (Lamiaceae), powszechnie znanej jako rodzina miętowatych, i jest popularna z uwagi na swoje potencjalne właściwości lecznicze. Podgatunki z tej grupy są często badane pod kątem ich właściwości antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych, co dodaje funkcjonalnego znaczenia odkryciu, które już zafascynowało kibiców piłkarskich na całym świecie.
Salvia messii, dorastająca do 1,5 metra wysokości, występuje wyłącznie na skalistych i suchych zboczach na wysokości od 2000 do 2400 metrów nad poziomem morza. Biolodzy zauważyli jej wyjątkową zdolność adaptacji, która pozwala jej dobrze rosnąć w rozrzedzonym powietrzu i trudnym terenie, gdzie niewiele innych gatunków jest w stanie przetrwać.
To botaniczne uznanie pojawia się w czasie, gdy Messi nadal dominuje na pierwszych stronach gazet, zarówno na boisku, jak i poza nim. Wprawdzie mistrz świata z 2022 roku zakończył już reprezentacyjną karierę, ale wciąż zachwyca formą na boiskach ligi MLS w barwach Interu Miami.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
