Lech na starcie fazy ligowej Ligi Europy zaliczył dwie zawstydzające porażki. Jagiellonia ma na koncie jedno zwycięstwo, ale z "kelnerami" z Armenii.
Polskie kluby wydają fortunę na obcokrajowców
Dużo lepsze wyniki polskie kluby odnosiły w ostatnich sezonach w Lidze Konferencji. Znajdowały się w czubie tabeli, a w fazie pucharowej dochodziły nawet do ćwierćfinałów.
Ostatnio się nad tym zastanawiałem i wychodzi na to, że człowiek się pompuje i próbuje wmówić sobie, że z naszą piłką jest lepiej, tymczasem my ciągle jesteśmy w tym samym miejscu. Trudno o inne stwierdzenie po meczach reprezentacji w Lidze Narodów, mistrza Polski w Lidze Europy, czy nawet po liczbie młodych Polaków w Ekstraklasie. Przecież nasze kluby wydają potężne pieniądze na obcokrajowców po to, by później skończyć sezon na ósmym czy dziesiątym miejscu. Przecież to jest jakaś patologia, to wszystko ciągnie nas w dół. W porównaniu z klubami z Ligi Mistrzów jesteśmy jak wóz z węglem. Za moich czasów było zresztą podobnie, w Pucharze UEFA przeszło się Cypryjczyków czy Macedończyków, ale trafiło się na Udinese i był koniec. Wygląda więc na to, że my nawet niespecjalnie pasujemy do tej Ligi Europy i coraz bardziej można skłaniać się ku twierdzeniu, że dla klubów z Polski, Rumunii czy Bułgarii została stworzona Liga Konferencji - podkreślił Czereszewski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
