Ostatnio w polskim środowisku sędziowskim wrze. Arbitrzy popełniają mnóstwo błędów, które wypaczają wyniki meczów. W dodatku pojawiły się również oskarżenia o mobbing. Najpierw wobec obecnego szefa Kolegium Sędziów Marcina Szulca wysunął je Kamil Wójcik. Teraz takie samo traktowanie poprzednikom Szulca zarzuca Borski.
Mikulski odpiera zarzuty Borskiego
Przed Szulcem funkcję szefa polskich sędziów pełnili Przesmycki oraz Mikulski i to z ich strony Borski miał doświadczyć mobbingu. Na zarzuty byłego arbitra bardzo szybko odpowiedział Mikulski.
Ten zarzut to bzdura (…) Coś mu się pokręciło. Gdy szukam odpowiedzi, dlaczego Borski tak mówi, przychodzi mi myśl, że to kompleksy i frustracje wynikające z faktu, że jako obserwator i działacz miał marne osiągnięcia, nawet na poziomie wojewódzkim. Można powiedzieć, że w jego przypadku formuła wyczerpywała się bardzo szybko. Nie potrafi zaakceptować mojej pozycji w PZPN i UEFA. A może po prostu tylko w taki sposób może zaistnieć? Podobnie myślę, gdy bezpardonowo atakuje swoich młodszych kolegów. Zazdrości im, bo wielu jest zdolniejszych i lepszych od niego, a sukcesy osiągnęli bez niczyjej protekcji - podkreślił w rozmowie z "WP SportoweFakty" Mikulski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
