W październiku reprezentacja do lat 15 brała udział w World Cup & Festival w Baku. W fazie pucharowej turnieju nasi młodzi piłkarze mogli trafić na Rosję i Białoruś. Wtedy prezes PZPN zapowiedział, że jeśli do tego dojdzie, to Polska zbojkotuje takie pojedynki.
Nie ma podstaw do bojkotu meczu z Białorusią
Teraz temat bojkotu powrócił z powodu losowania kobiecej Ligi Narodów, w której seniorska reprezentacja Polski kobiet trafiła w Dywizji B na Białoruś - informuje serwis WP SportoweFakty.
Jak się okazuje w tym przypadku do żadnego bojkotu nie dojdzie. Biało-czerwone wyjdą na boisko i zagrają z Białorusią. Dlaczego? To są dwie różne sytuacje. Turniej chłopców do lat 15 był imprezą nieoficjalną, graną w różnych formatach, na przykład siedmiu na siedmiu. Nie miał on żadnych konsekwencji w kontekście miejsca w rankingu, budowania swojej pozycji, eliminacji i tak dalej. W przypadku żeńskiej drużyny, pamiętajmy: rosyjskie zespoły są wykluczone, ale białoruskie nie są. Skoro więc wylosowaliśmy Białorusinki, nie mamy za bardzo podstaw, żeby z nimi nie zagrać - tłumaczy na łamach WP SportoweFakty sekretarz generalny PZPN, Łukasz Wachowski.
Bojkot niezgodny z interesem reprezentacji Polski
Przy podejmowaniu decyzji liczył się też interes narodowej drużyny. Nasze panie chcą walczyć o awans do Dywizji A. Bojkot spotkania z Białorusią mocno by to utrudnił.
Nasz sztab trenerski powiedział, że brak meczu z Białorusią mógłby pogrzebać nasze szanse na awans. Zresztą, proszę zauważyć, że do tej pory żadna z pozostałych 53 federacji nie zadeklarowała, że nie zagra z Białorusinkami. Wiem, można się spierać, czy jesteśmy konsekwentni. Ale festiwal piłki dla chłopców, format zupełnie nowatorski, a poważne granie reprezentacji narodowej, gdzie mamy sponsorów, partnerów, a panie grają o konkretną stawkę, to są dwa światy. Gdyby nasza męska kadra wylosowała Białoruś, również musielibyśmy zagrać - zakończył Wachowski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
