Od kiedy Leo Beenhakker prowadzi polską kadrę, rywale naszych piłkarzy czują przed nimi respekt. Nie inaczej jest i tym razem. Finowie chwalą biało-czerwonych. "Gramy w trudnej grupie, a Polacy w niej prowadzą. Remis w Portugalii też robi wrażenie" - mówi obrońca Werderu Brema, Petri Pasanen. Obie drużyny zmierzą się jutro w Helsinkach.
Polaków chwali także 35-letni bramkarz angielskiego Fulham Antti Niemi. 66-krotny reprezentant kraju, którego jednak nie ma w kadrze na mecz z Polską, docenia
zwłaszcza klasę naszych bramkarzy, podkreślając, że na Wyspach Brytyjskich mają dobrą markę.
Mierzący 194 cm obrońca Young Boys Berno Toni Kallio uważa, że w środę na boisku dominować będzie nieustępliwa walka, a o wyniku może rozstrzygnąć jedna bramka. "To będzie długie 90 minut. Potrzeba nam olbrzymiej cierpliwości i wiary w sukces" - powiedział Fin.
Gazeta "Iltalehti" uważa, że mimo nie najlepszej formy i kłopotów z miejscem w podstawowym składzie Celtiku Glasgow najgroźniejszym polskim napastnikiem pozostaje Maciej Żurawski. Mówi się o jego doświadczeniu - występy na dwóch mundialach i 64 mecze w reprezentacji - oraz skuteczności - 16 bramek dla drużyny narodowej.
Mierzący 194 cm obrońca Young Boys Berno Toni Kallio uważa, że w środę na boisku dominować będzie nieustępliwa walka, a o wyniku może rozstrzygnąć jedna bramka. "To będzie długie 90 minut. Potrzeba nam olbrzymiej cierpliwości i wiary w sukces" - powiedział Fin.
Gazeta "Iltalehti" uważa, że mimo nie najlepszej formy i kłopotów z miejscem w podstawowym składzie Celtiku Glasgow najgroźniejszym polskim napastnikiem pozostaje Maciej Żurawski. Mówi się o jego doświadczeniu - występy na dwóch mundialach i 64 mecze w reprezentacji - oraz skuteczności - 16 bramek dla drużyny narodowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
