Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz Jagiellonii: W PZPN jest burdel

29 maja 2008, 13:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polski Związek Piłki Nożnej zmienia swoje decyzje z dnia na dzień. Najpierw kazał Jagiellonii grać baraż o utrzymanie w ekstraklasie z Arką, a kiedy białostocczanie zawitali nad morze... okazało się, że mecz jest odwołany. "Od dawna wiadomo, że w PZPN jest burdel. Dziękujemy za zorganizowanie nam wczasów w Gdyni" - wścieka się Radosław Kałużny z Jagiellonii.

PZPN odwołał baraż w związku z zamieszaniem licencyjnym. Piłkarze "Jagi" pojechali więc nad morze nieporzebnie, choć do tego meczu przygotowywali się od tygodnia.

Atmosferę podgrzał jeszcze, zupełnie niepotrzebnie, Zbigniew Koźmiński, rzecznik PZPN. "Przynajmniej mogli zobaczyć piękny port w Gdyni" - rzucił mimochodem, gdy piłkarze z Białegostoku wyrażali swoje niezadowolenie z organizacyjnego blamażu związku.

"Niech pan Koźmiński te durne wypowiedzi wsadzi sobie w tyłek" - skomentował te słowa wściekły Radosław Kałużny. "Dziękujemy za zorganizowanie nam wczasów w Gdyni. Szkoda, że przed wyjazdem pan Koźmiński nie powiedział nam, że jedziemy na marne, wziąłbym żonę i dzieci nad morze" - kończy wzburzony w serwisie interia.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj