Dziennik Gazeta Prawana logo

Dudka: To mecz mojego życia

6 czerwca 2008, 20:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Dałem dośrodkować Davidowi Odonkorowi, ale nie jestem winowajcą. Przecież nie ze wszystkich dośrodkowań padają bramki" – mówi Dariusz Dudka o meczu sprzed dwóch lat na mundialu, w którym Niemcy pokonali nas 1:0 - czytamy w "Fakcie". W tamtej drużynie Dudka był obrońcą, u Leo Beenhakkera jest defensywnym pomocnikiem.

p

Zobacz wywiad z Dariuszem Dudką

"Przez ostatnie dwa lata bardzo zmieniłem się jako piłkarz. Przestałem być elektryczny, nie boję się meczów o wielka stawkę, noga absolutnie mi nie drży" dodaje piłkarz Wisły Kraków.

Na mundialu Dudka był rezerwowym, dziś - podobnie jak Mariusz Lewandowski - stanowią o sile drugiej linii. "Razem z Mariuszem przeszliśmy długą drogę i, mam taką nadzieję, zrobiliśmy duże postępy. Zresztą, gdyby było inaczej, czy taki trener jak Leo Beenhakker widziałby w nas potencjał?" pyta.

Jest jednym z ośmiu piłkarzy, którzy grali w drużynie Pawła Janasa, dwa lata temu w Dortmundzie, a teraz mają szansę wyjść w podstawowej jedenastce w niedzielny wieczór w Klagenfurcie. Już żyje tym meczem. Przyznaje, że będzie najważniejszym jakie rozegrał w życiu - czytamy w "Fakcie".

"Wiemy, że niezwykle ważna będzie rola pomocników, musimy długo utrzymywać się przy piłce, bo wtedy to oni biegają, a my mamy kontrolę. Selekcjoner żyje tym meczem od trzech miesięcy. Powtarzał nam przy każdej okazji, przed wszystkimi meczami sparingowymi, że mamy je traktować jak bój z Niemcami. Ale sam po sobie nie daje poznać, że buzują w nim emocje. Na zewnątrz jest spokojny, co jest o tyle dobre, że przekłada się na nasz spokój. Wiemy też, że to właśnie dzięki trenerowi w naszą drużynę nie walą gromy. Pamiętam dobrze, że przed mundialem krytykowano nas tak naprawdę, zanim rozbrzmiał pierwszy gwizdek. Teraz jest inaczej - cała Polska w nas wierzy. Beenhakker roztoczył nad nami taki parasol ochronny, wszystko wziął na siebie" - opowiada. "A my jesteśmy gotowi mentalnie i wiemy, co trzeba zrobić, żeby nie skończyło sie jak przed dwoma laty. Po prostu zagrać ofensywnie. Jeśli cały czas się bronisz, to musi skończyć się źle" kończy piłkarz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj