To, że rzut karny, jaki sędzia podyktował przeciw nam w meczu z Austrią, był niesłuszny, stwierdzają wszyscy fachowcy. Inaczej uważa jednak Sebastian Proedl. To właśnie rosły obrońca z Austrii przepychał się z Mariuszem Lewandowskim, a sędzia wskazał na wapno. "Karny był" - mówi z przekonaniem Proedl.
Proedl zawędrował na nasze pole karne, bo Austriacy postawili już wszystko na jedną szalę. I opłaciło się, bo to właśnie po faulu Mariusza Lewandowskiego na obrońcy sędzia podyktował "jedenastkę", której Artur Boruc nie zdołał obronić.
"Straciliśmy pechowo bramkę, ale na szczęście sędzia widział faul w końcówce spotkania. Rzut karny nam się należał, Lewandowski mnie faulował" - zarzeka się Proedl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|