Dziennik Gazeta Prawana logo

Beenhakker: Odpadliśmy z Euro 2008

13 czerwca 2008, 01:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Leo Beenhakker był zszokowany decyzją sędziego Howarda Webba, który podyktował Austriakom rzut karny i tylko zremisowaliśmy :1. "Stałem niedaleko i z całą pewnością mogę powiedzieć, że karnego nie było!" - powiedział po meczu selekcjoner Leo Beenhakker. Jego zdaniem, teraz nie mamy już szans na wyjście z grupy.


Od ponad trzydziestu lat jestem trenerem i pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją. To boli. To bardzo boli. Odebrano nam zasłużone zwycięstwo. I to w jakim momencie?! Nie rozumiem tego. Nie mogę się z tym pogodzić. Po co UEFA organizuje wielogodzinne spotkania, na których mówi nam i piłkarzom, co można, a czego nie? Po co wysyła wszystkim reprezentacjom płyty z instrukcjami, jak bardzo można się przepychać w polu karnym. Po to, żeby potem decydować się na coś zupełnie innego?!


Moim zdaniem nie. Gdybyśmy wygrali, to mielibyśmy trzy punkty, tak jak Niemcy i wówczas moglibyśmy myśleć o grze w ćwierćfinale. Po wczorajszym remisie konkluzja jest taka - odpadliśmy z Euro 2008. Niestety. Zobaczyliśmy jednak też, ile nam brakuje do czołowych drużyn w Europie i teraz będziemy pracować nad tym, żeby zbliżyć się do poziomu najlepszych.


Na razie tak. Jednak może jak się z tym problemem prześpię, jak przemyślę całą sytuację i zacznę analizować sytuację w naszej grupie, dojdę do wniosku, że jeszcze mamy szanse. Ale na czwartek wieczór sytuacja wygląda tak, że moim zdaniem odpadliśmy z turnieju.


Nie wiem. To nie jest pytanie do mnie. Ja powinienem się zajmować się prowadzeniem zespołu, a nie analizą, czy arbiter jest dobry, czy też popełnia zbyt dużo błędów. Ale na pewno niesmak po tym rzucie karnym pozostał.


Nie wiem. Ale na pewno wiem, że jeśli kraj, który organizuje tak wielki turniej, do ostatniej chwili ma szanse na awans, to euforia jest olbrzymia. Wiadomo, że teraz Austriacy mają swój wymarzony mecz o wszystko z Niemcami. I na pewno mają też powody do radości, bo o tym marzyli i do tego dążyli. Ale wielka szkoda, że udało im się ten cele osiągnąć w taki, a nie inny sposób.


Zgadza się. Ale nie wykorzystali dogodnych możliwości, bo Artur Boruc bronił rewelacyjnie. Poderwał swoimi interwencjami kolegów do walki. I potem cały zespół zaczął grać coraz lepiej. Przecież też mieliśmy sporo okazji do strzelenia gola. Jedną wykorzystał Roger i wyszliśmy na prowadzenie. Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Zasłużyliśmy na nie bardzo, ale zostało nam odebrane.


Z Niemcami przegraliśmy różnicą dwóch goli, bo byliśmy słabsi. Właśnie o te dwa gole. Natomiast od Austrii wcale nie byliśmy gorsi i raz jeszcze powtarzam: zasłużyliśmy na zdobycie trzech punktów i znaczne zwiększenie szans na awans do ćwierćfinału. Ale dwa punkty zostały nam zabrane. W bardzo brutalny sposób.


Na razie potrzebuję trochę czasu, żeby samemu przetrawić, to co wydarzyło się wczoraj w 91. minucie. Potrzebuję na to trochę czasu. Nie wiem ile. Ale jak już dojdę do siebie, to zajmę się zawodnikami. Jednak będzie to trudne zadanie, bo odebrano im zwycięstwo, na które zasłużyli. I odebrano im w zasadzie możliwość gry w kolejnej fazie mistrzostw Europy. To boli. I ich, i mnie. To bardzo boli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj