Od ponad trzydziestu lat jestem trenerem i pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją. To boli. To bardzo boli. Odebrano nam zasłużone zwycięstwo. I to w jakim
momencie?! Nie rozumiem tego. Nie mogę się z tym pogodzić. Po co UEFA organizuje wielogodzinne spotkania, na których mówi nam i piłkarzom, co można, a czego nie? Po co wysyła wszystkim
reprezentacjom płyty z instrukcjami, jak bardzo można się przepychać w polu karnym. Po to, żeby potem decydować się na coś zupełnie innego?!
Moim zdaniem nie. Gdybyśmy wygrali, to mielibyśmy trzy punkty, tak jak Niemcy i wówczas moglibyśmy myśleć o grze w ćwierćfinale. Po wczorajszym remisie konkluzja jest taka - odpadliśmy z
Euro 2008. Niestety. Zobaczyliśmy jednak też, ile nam brakuje do czołowych drużyn w Europie i teraz będziemy pracować nad tym, żeby zbliżyć się do poziomu najlepszych.
Na razie tak. Jednak może jak się z tym problemem prześpię, jak przemyślę całą sytuację i zacznę analizować sytuację w naszej grupie, dojdę do wniosku, że jeszcze mamy szanse. Ale na
czwartek wieczór sytuacja wygląda tak, że moim zdaniem odpadliśmy z turnieju.
Nie wiem. To nie jest pytanie do mnie. Ja powinienem się zajmować się prowadzeniem zespołu, a nie analizą, czy arbiter jest dobry, czy też popełnia zbyt dużo błędów. Ale na pewno niesmak
po tym rzucie karnym pozostał.
Nie wiem. Ale na pewno wiem, że jeśli kraj, który organizuje tak wielki turniej, do ostatniej chwili ma szanse na awans, to euforia jest olbrzymia. Wiadomo, że teraz Austriacy mają swój
wymarzony mecz o wszystko z Niemcami. I na pewno mają też powody do radości, bo o tym marzyli i do tego dążyli. Ale wielka szkoda, że udało im się ten cele osiągnąć w taki, a nie inny
sposób.
Zgadza się. Ale nie wykorzystali dogodnych możliwości, bo Artur Boruc bronił rewelacyjnie. Poderwał swoimi interwencjami kolegów do walki. I potem cały zespół zaczął grać coraz lepiej.
Przecież też mieliśmy sporo okazji do strzelenia gola. Jedną wykorzystał Roger i wyszliśmy na prowadzenie. Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Zasłużyliśmy na nie bardzo, ale zostało nam
odebrane.
Z Niemcami przegraliśmy różnicą dwóch goli, bo byliśmy słabsi. Właśnie o te dwa gole. Natomiast od Austrii wcale nie byliśmy gorsi i raz jeszcze powtarzam: zasłużyliśmy na zdobycie
trzech punktów i znaczne zwiększenie szans na awans do ćwierćfinału. Ale dwa punkty zostały nam zabrane. W bardzo brutalny sposób.
Na razie potrzebuję trochę czasu, żeby samemu przetrawić, to co wydarzyło się wczoraj w 91. minucie. Potrzebuję na to trochę czasu. Nie wiem ile. Ale jak już dojdę do siebie, to zajmę się
zawodnikami. Jednak będzie to trudne zadanie, bo odebrano im zwycięstwo, na które zasłużyli. I odebrano im w zasadzie możliwość gry w kolejnej fazie mistrzostw Europy. To boli. I ich, i mnie.
To bardzo boli.