Cała Polska napadła na angielskiego sędziego Howarda Webba, który wyciągnął rzut karny dla Austrii z kapelusza. Obrońca naszej reprezentacji, Grzegorz Bronowicki, nawołuje jednak do tego, by być uczciwym. "Przecież ten wynik i tak jest zasługą Boga i bramkarza Artura Boruca" - wskazuje.
Bronowicki widzi jednak, że Polaków spotkało wyjątkowe nieszczęście. "Nie można nawet opisać uczucia, gdy traci się gola w doliczonym czasie gry i to jeszcze po niesłusznie podyktowanym rzucie karnym" - mówi.
Karny został podyktowany niesłusznie - stwierdza popularny "Bronek". "Z drugiej strony Roger Guerreiro zdobył bramkę ze spalonego, więc można uznać, że bilans się wyrównał" - dodaje po chwili.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|