To praktycznie formalność i za dwa-trzy tygodnie powinien być wolnym piłkarzem. I łakomym kąskiem na rynku transferowym.
" Trudno, ale na razie jedynym, co planuje, to powrót do zdrowia" - mówi Bronowicki DZIENNIKOWI.
Sprawę o rozwiązanie umowy można złożyć w momencie, kiedy opóźnienie w wypłatach przekroczyło trzy miesiące. Bronowicki i tak czekał długo, wysyłał monity, osobiście rozmawiał z działaczami. Bez skutku.
" Teraz usłyszałem, że jak wrócę do gry, to uregulują zobowiązania wobec mnie. To już przelało czarę goryczy, przecież nie zerwałem sobie więzadeł pracując w ogródku, tylko na boisku" - mówi zawodnik.
W połowie stycznia piłkarz stawił się w Belgradzie i miał rozpocząć przygotowania do rundy wiosennej. "Okazało się, iż wygasła umowa wynajmu mojego mieszkania i Crvena jej nie przedłużyła. Całe szczęście, iż właścicielem jest były piłkarz tego zespołu, bo nie miałbym gdzie mieszkać, albo był zmuszony do szukania innego. Czyli przekaz jest prosty. " - dodaje.
Serbska prasa od kilku tygodni rozpisuje się o problemach finansowych największego, obok Partizana, klubu w Serbii. Ponoć długi Zvezdy sięgają kilkunastu milionów euro, a dodatkowo, zniknęła część pieniędzy z transferów przeprowadzonych w ostatnich latach. Kilku działaczy z tego powodu trafiło już za kratki.
Bronowicki do Belgradu trafił dwa roku temu z Legii za 800 tys. euro. W pierwszym sezonie wiodło mu się nieźle, choć drużyna nie spełniała oczekiwań szefostwa. Nie zakwalifikowała się do fazy grupowej Ligi Mistrzów i grała w Pucharze UEFA. . Przez to nie zdążył wykurować się do czerwcowych mistrzostw Europy.
W połowie sierpnia poprzedniego roku w spotkaniu Pucharu UEFA z APOEL Nikozja (2:2) Polak zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. "Właśnie minęło pięć miesięcy od operacji. Są przypadki, kiedy na boisko wraca się po sześciu, ale u mnie nastąpiło nawarstwienie się urazów. Ile jeszcze potrzebuję czasu? Żeby wystąpić w poważnym meczu jakieś dwa-trzy miesiące" - wyjaśnia.
Bronowicki nie był na zgrupowaniu z zespołem, na kolejne także nie pojedzie. Przez kontuzje stracił już kilka miesięcy. "To dużo, a latka lecą. Z Nie patrzę jednak, jak wiele straciłem, ale co jeszcze mogę zyskać. Chcę wrócić na boisko, ale wiem, że tutaj, w Belgradzie, będzie o to ciężko" - kończy.