Dziennik Gazeta Prawana logo

Bronowicki poprosił FIFA o pomoc

28 stycznia 2009, 23:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Od lipca 2008 roku reprezentant Polski Grzegorz Bronowicki nie otrzymuje pieniędzy od Crvenej Zvezdy Belgrad. Piłkarz, przechodzący rehabilitację po operacji rekonstrukcji więzadeł krzyżowych kolana, zdecydował się na skierowanie do FIFA sprawy o rozwiązanie kontraktu z winy klubu - czytamy w DZIENNIKU.

To praktycznie formalność i za dwa-trzy tygodnie powinien być wolnym piłkarzem. I łakomym kąskiem na rynku transferowym.

" Trudno, ale na razie jedynym, co planuje, to powrót do zdrowia" - mówi Bronowicki DZIENNIKOWI.

Sprawę o rozwiązanie umowy można złożyć w momencie, kiedy opóźnienie w wypłatach przekroczyło trzy miesiące. Bronowicki i tak czekał długo, wysyłał monity, osobiście rozmawiał z działaczami. Bez skutku.

" Teraz usłyszałem, że jak wrócę do gry, to uregulują zobowiązania wobec mnie. To już przelało czarę goryczy, przecież nie zerwałem sobie więzadeł pracując w ogródku, tylko na boisku" - mówi zawodnik.

W połowie stycznia piłkarz stawił się w Belgradzie i miał rozpocząć przygotowania do rundy wiosennej. "Okazało się, iż wygasła umowa wynajmu mojego mieszkania i Crvena jej nie przedłużyła. Całe szczęście, iż właścicielem jest były piłkarz tego zespołu, bo nie miałbym gdzie mieszkać, albo był zmuszony do szukania innego. Czyli przekaz jest prosty. " - dodaje.

Serbska prasa od kilku tygodni rozpisuje się o problemach finansowych największego, obok Partizana, klubu w Serbii. Ponoć długi Zvezdy sięgają kilkunastu milionów euro, a dodatkowo, zniknęła część pieniędzy z transferów przeprowadzonych w ostatnich latach. Kilku działaczy z tego powodu trafiło już za kratki.

Bronowicki do Belgradu trafił dwa roku temu z Legii za 800 tys. euro. W pierwszym sezonie wiodło mu się nieźle, choć drużyna nie spełniała oczekiwań szefostwa. Nie zakwalifikowała się do fazy grupowej Ligi Mistrzów i grała w Pucharze UEFA. . Przez to nie zdążył wykurować się do czerwcowych mistrzostw Europy.

W połowie sierpnia poprzedniego roku w spotkaniu Pucharu UEFA z APOEL Nikozja (2:2) Polak zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. "Właśnie minęło pięć miesięcy od operacji. Są przypadki, kiedy na boisko wraca się po sześciu, ale u mnie nastąpiło nawarstwienie się urazów. Ile jeszcze potrzebuję czasu? Żeby wystąpić w poważnym meczu jakieś dwa-trzy miesiące" - wyjaśnia.

Bronowicki nie był na zgrupowaniu z zespołem, na kolejne także nie pojedzie. Przez kontuzje stracił już kilka miesięcy. "To dużo, a latka lecą. Z Nie patrzę jednak, jak wiele straciłem, ale co jeszcze mogę zyskać. Chcę wrócić na boisko, ale wiem, że tutaj, w Belgradzie, będzie o to ciężko" - kończy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj