Euzebiusz Smolarek dostał szansę w meczu Boltonu z Liverpoolem, ale nie zdołał pomóc swojemu zespołowi w zdobyciu chociażby jednego punktu. Wanderers stracili trzy gole i przez całe spotkanie nie strzelili żadnego. Ebi zagrał od 66. minuty - wszedł na boisko już przy stanie 3:0 dla gospodarzy.
Bolton spisuje się w tym sezonie nieźle, ale w meczu z Liverpoolem Ebi Smolarek i jego koledzy nie mieli nic do powiedzenia. Gospodarze łatwo i przyjemnie wygrali 3:0, ustalając wynik już na początku drugiej połowy.
Polak wszedł na boisko w 66. minucie, . Niestety, Smolarek ani razu nie zagroził bramce Liverpoolu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane