Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzięki umiejętnościom, a nie przesądom

2 marca 2009, 23:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wygrana z Legią, remisy z Lechem i ostatnio krakowską Wisłą. Jedyna porażka u siebie z zespołem z czołówki to wpadka z warszawską imienniczką. Polonia Bytom wyrasta na prawdziwego pogromcę faworytów - czytamy w DZIENNIKU.

Z bytomskiego stadionu kompletu punktów nie wywiózł też będący w czubie tabeli Śląsk. Zwolennicy spiskowych teorii dziejów wiedzą doskonale, dlaczego obiekt w Bytomiu pozostaje tak trudny do zdobycia: teren, na którym znajduje się klub, pod wpływem tąpnięcia wywołanego przez szkody górnicze, jest mocno pochylony. "Już dawno tak nie jest" - śmieje się w rozmowie z DZIENNIKIEM trener Marek Motyka. "Nigdy nie zostalibyśmy dopuszczeni przez ekstraklasę do gry na pochyłym boisku. Wszystko już zostało wyrównane".

"Murawa jest równa, powiedziałbym, że to nawet jedna z lepszych płyt w lidze" - mówi Marcin Komorowski, który zimą, w dużej mierze właśnie dzięki znakomitym meczom przeciwko bardziej utytułowanym rywalom, nie tylko trafił do notesu Leo Beenhakkera i debiutował w reprezentacji Polski, ale też zmienił biedną Polonię na warszawską Legię. "To nachylenie natomiast wyraźnie czuć w klubowym budynku. Wszystkie drzwi same się otwierają albo zamykają" - śmieje się legionista.

Stadion Polonii nosi imię legendarnego bytomskiego bramkarza Edwarda Szymkowiaka. Jak mówi anegdota, zawodnik zawsze na boisko wychodził w dziurawych i niewypranych skarpetach. "Rzeczywiście miał taki zwyczaj" - wspomina inny bohater bytomskiego klubu Jan Banaś (36 spotkań w kadrze i 9 bramek). .

Trener Motyka twierdzi jednak, że dziś to nie przesądy i gusła decydują o świetnej formie Polonii na własnym stadionie. "Wszyscy myślą, że skoro przyjeżdża wielka Wisła czy Legia albo Lech, to ja schowam drużynę we własnym polu karnym i będę tylko czekał na jak najniższy wymiar kary. Tymczasem mnie coś takiego w ogóle nie interesuje. Moja filozofia to ofensywny, ładny futbol. Dlatego śmiało atakujemy, nawet największe kluby. Powtarzam zawodnikom, że przegrać z nimi to nie wstyd, a wygrana albo remis to prawdziwa niespodzianka".

- mówi Komorowski, a sam - jako nowy nabytek Legii - jest najlepszym potwierdzeniem własnej teorii.

"Dzisiejsza Polonia Bytom to charakterna śląska drużyna" - mówi Banaś. "Za moich czasów było podobnie. Zawsze były problemy z pieniędzmi, z kontraktami, ale na boisku byliśmy twardzi".

"Śląska?" - pyta Motyka. "Pewnie trochę tak, ale ja jestem góralem. Błąd techniczny mogę wybaczyć. Tak samo zresztą taktyczny. Nie wybaczę jednak, jeżeli piłkarz odpuszcza. Można powiedzieć, że jesteśmy taką góralsko-ślązacką mieszanką" - śmieje się trener.

Problemem Polonii są wyjazdy i mecze ze słabszymi drużynami. "Jak czytam gdzieś, że jesteśmy faworytem, to od razu wiem, że będzie kicha" - załamuje się szkoleniowiec. .

Polonia jednak już w tym sezonie nie będzie u siebie podejmować żadnej wielkiej firmy. " Ja to się nawet cieszę, że z Legią nie jadę do Bytomia. Tam się naprawdę ciężko gra. Wiedziałem zresztą, że Wisła nie wygra na Polonii. Dla mnie to żadna niespodzianka" - kończy Komorowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj