Dziennik Gazeta Prawana logo

Ebi rozbił San Marino i znów grzeje ławkę

9 kwietnia 2009, 10:26
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Polscy kibice kochają Euzebiusza Smolarka, ale nie wszyscy nastawieni są do niego tak entuzjastycznie. Cztery gole wbite San Marino nie pomogły Ebiemu wrócić do składu Boltonu. Polak znów zasiadł w Anglii na ławce rezerwowych. Jego nieudana przygoda z klubem z Wysp powoli dobiega końca.

"Ebi nie ma żadnych transferowych ofert, więc . Ale tam również nikt nie obiecuje mu grania" - przyznaje ojciec piłkarza Włodzimierz Smolarek.

Smolarek junior od wielu miesięcy przeżywa ciężkie chwile. Wraz z ojcem uznał, że pobyt w Anglii to już tylko marnowanie czasu. ", ale się nie udało. Swoją drogą dziwię się trenerowi drużyny, który nie daje poważnej szansy piłkarzowi, mimo że szefowie klubu wydali na niego spore pieniądze" - kręci głową Włodzimierz Smolarek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj