Minister sportu Mirosław Drzewiecki nie jest zadowolony z tego, że delegaci PZPN odrzucili plan abolicji dla klubów uwikłanych w korupcję. Drzewiecki uważa, że karanie klubów, w których zmienił się właściciel, trenerzy i zawodnicy, jest chore. "Kto inny odpowiada, a kto inny zawinił" - tłumaczy.
", ale nie własne, nie ich trenera, nie ich
właściciela?" - rozkłada ręce minister sportu.
Drzewiecki dodał, że prezes PZPN Grzegorz Lato "przeliczył się". "Prezes Lato, z którym dobrze mi się współpracuje, myślał, że w PZPN wszystko jest łatwiejsze.
Myślę, że dzisiaj Grzegorz Lato wie, że łatwiej było robić dobry wynik i rządzić na boisku, kiedy miało się dobrą formę i było się wybitnym piłkarzem. Natomiast w piłce nożnej w
Polsce, w PZPN, to kiwanie trwa, i jest trudno ograć tych ludzi, którzy jeszcze w dalszym ciągu stanowią chyba dużą część delegatów" - powiedział w radiowej Trójce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|