Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy rozdział w aferze korupcyjnej

1 lipca 2009, 17:14
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Nowy rozdział w aferze korupcyjnej
Inne
Od środy organy dyscyplinarne PZPN nie mogą orzekać kar degradacji wobec klubów zamieszanych w trwającą od czterech lat tzw. aferę korupcyjną. W ten sposób wcześniej zostało potraktowanych osiem zespołów, choć Widzew Łódź do tej pory uniknął realizacji kary.

Kluby ponoszą kary za czyny korupcyjne popełnione po 1 lipca 2003, kiedy to zaczął obowiązywać przepis o korupcji w sporcie. - Arka Gdynia i Górnik Łęczna opuściły ekstraklasę, a KSZO Ostrowiec Św. i Górnik Polkowice (o dwie klasy) ówczesną drugą ligę.

Niespełna cztery miesiące później z ekstraklasy zdegradowano Zagłębie Sosnowiec, natomiast w styczniu 2008 roku identyczna decyzja wobec ówczesnego mistrza Polski - Zagłębia Lubin i Widzewa Łódź. Ten ostatni klub uniknął jednak wykonania kary wskutek decyzji Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOl, który uznał przedawnienie czynów. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który przyznał rację PZPN i skierował ją do ponownego rozpatrzenia przez Trybunał.

W lipcu ubiegłego roku ekstraklasę karnie opuściła Korona Kielce, a w lutym tego roku taką samą karę Wydział Dyscypliny orzekł względem Jagiellonii, choć później Związkowy Trybunał Piłkarski PZPN uznał, że bardziej adekwatna wobec klubu z Białegostoku będzie kara finansowa (300 tys.) i ujemnych punktów (-10).

>>>PZPN nie skończy z bałaganem

- w wysokości premii, jakie klub uzyskał od sponsorów rozgrywek w sezonie, w którym osiągnął korzyść z przewinienia korupcyjnego - i ujemnych punktów - od minus 3 do minus 30.

Zarząd PZPN podczas sobotniego Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia poddał pod głosowanie projekt uchwały abolicyjnej, który zakładał całkowite zaprzestanie karania klubów za "grzechy" z lat 2003-2005, ale nie zyskał on akceptacji delegatów.

Obecnie Wydział Dyscypliny PZPN nie prowadzi żadnego postępowania dyscyplinarnego wobec klubów.

- wyjaśnił jego przewodniczący Artur Jędrych. "W strukturach związku pojawiła się bowiem instytucja Rzecznika Dyscyplinarnego, w którego gestii leży prawo, ale i obowiązek utrzymywania relacji z organami ścigania, w tym prokuraturą. WD stracił legitymację do wszczynania postępowań dyscyplinarnych, ich inicjatorem musi być Rzecznik. Wiem, że trafiły do niego pewne materiały z prokuratury, ale nie mam wiedzy, czy na ich podstawie możliwe byłoby choć rozpoczęcie postępowania".

Ostatnia partia dokumentów, która umożliwiała wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, trafiła z prokuratury do PZPN, zdaniem byłego przewodniczącego WD Adama Gilarskiego, 19 czerwca 2008 roku. Na tej podstawie ukarano Koronę i Jagiellonię.

Przyjąłem jednak nieco inną strategię działania niż członkowie WD, stąd do tej pory nie wnioskowałem jeszcze o wszczęcie postępowania wobec któregoś z klubów" - powiedział Rzecznik Dyscyplinarny PZPN Wojciech Petkowicz.

Jak wyjaśnił, gromadzi sukcesywnie materiały obciążające osoby fizyczne i na tej podstawie buduje obraz odpowiedzialności i korupcyjnego zaangażowania klubu.

"Gdy zauważam związek między działaniami kierownika drużyny, piłkarzy, trenera i działaczy klubowych, to na tej podstawie wiem, że można ukarać cały klub. W przypadku dwóch klubów, ta <układanka> zaczyna się dopinać i sądzę, że w ciągu miesiąca, może dwóch, stosowne materiały przekażę do Wydziału Dyscypliny z wnioskiem o rozpoczęcie postępowanie dyscyplinarnego" - dodał Petkowicz, nie chcąc zdradzić o jakie kluby chodzi.

Jak przyznał, w materiałach, którymi dysponuje, przewijają się jeszcze nazwy trzech, czterech klubów, które do tej pory nie zostały ukarane.

Prokurator Jerzy Kasiura z Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu prowadzącej śledztwo w sprawie tzw. afery korupcyjnej zapewnił, że współpraca z PZPN trwa i będzie kontynuowana. Na dowód tego poinformował, że "na przełomie marca i kwietnia do PZPN wysłane zostały dokumenty na temat Unii Janikowo, a w maju informacje dotyczące Motoru Lublin".

"W wysłanych dokumentach znalazły się m.in. protokoły z przesłuchań" - powiedział Kasiura. "Gdy tylko zyskamy pewność, że przekazanie dokumentów związkowi nie zaszkodzi prowadzonemu śledztwu, trafi tam kolejna partia materiałów".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj