Dziennik Gazeta Prawana logo

Świetny mecz Jakuba Kamińskiego. W doliczonym czasie gry zaliczył asystę i strzelił gola

2 listopada 2025, 19:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Świetny mecz Jakuba Kamińskiego. W doliczonym czasie gry zaliczył asystę i strzelił gola
Świetny mecz Jakuba Kamińskiego. W doliczonym czasie gry zaliczył asystę i strzelił gola/East News
Jakub Kamiński zaliczył piorunującą końcówkę w meczu z Hamburgerem SV. W doliczonym czasie gry meczu 9. kolejki niemieckiej Bundesligi reprezentant Polski najpierw asystował przy golu kolegi z zespołu, a po chwili sam umieścił piłkę w bramce rywali. Jego FC Koeln wygrało na własnym stadionie 4:1.

Kamiński zakończył mecz z przytupem

Kamiński, który grał od pierwszego gwizdka. Polak asystował przy trafieniu El Mali w czwartej minucie doliczonego czasu gry drugiej połowy.

Były piłkarz Lecha Poznań do siatki rywali trafił w dziewiątej dodatkowej minucie. W ten sposób reprezentant naszego kraju ustalił wynik spotkania na 4:1.

Nie ma mocnych na Bayern

Goście w końcowych kilkunastu minutach grali w dziewiątkę, bowiem czerwone kartki ujrzeli Surinamczyk Immanuel Pherai i Portugalczyk Fabio Vieira.

FC Koeln zajmuje szóste miejsce w tabeli, z dorobkiem 14 punktów, ale może go jeszcze wyprzedzić Hoffenheim, który rozgrywa mecz w Wolfsburgu. Prowadzi z kompletem 27 punktów Bayern Monachium, który w sobotę pokonał u siebie Bayer Leverkusen 3:0. Było to 15. z rzędu zwycięstwo piłkarzy z Bawarii od początku sezonu, licząc wszystkie rozgrywki. Z kolei goście ponieśli pierwszą ligową porażkę na wyjeździe od 27 maja 2023.

Żaden inny klub z najsilniejszych lig Europy nie miał tak udanego otwarcia sezonu. Wcześniej rekord należał do AC Milan z rozgrywek 1992/93, który wygrał pierwsze 13 spotkań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTysona Fury poznał najbliższego rywala. To niedoszły przeciwnik prezydenta Karola Nawrockiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj