Dziennik Gazeta Prawana logo

Tej bramki sędziowie nie uznali. Słusznie?

17 sierpnia 2009, 17:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W sobotnim meczu angielskiej drugiej ligi pomiędzy Bristol City a Crystal Palace doszło do nieprawdopodobnej sytuacji. W 33. minucie do siatki gospodarzy trafił Freddie Sears i rozpoczął fetowanie wraz z kolegami. Jednak sędzia szybko zamienił tę radość we wściekłość. Dlaczego? Zobaczcie sami!

Piłka po strzale Searsa odbiła się od dolnej części obramowania bramki i wróciła w pole karne, zaś Na nic zdały się protesty piłkarzy i sztabu Crystal. Odwagi brakło także piłkarzom Bristolu, którzy chwalili arbitra za niezrozumiałą decyzję.

"Przysięgam na życie mojej córki, że jeśli przydarzyłoby się to nam, to chcielibyśmy powtórzyć mecz" - mówi właściciel Palace, Simon Jordan. "Panowie z Bristol to po prostu bezjajowcy i tego nie zrobią" - dodaje.

A tak to wyglądało:

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj