Mecz towarzyski to mecz towarzyski. Nie ma chamstwa. Czasem zdarzają się bójki, ale nie takie jak w trakcie sparingu hiszpańskiej Malagi z Zenitem St. Petersburg. Pod koniec spotkania pobili się Holender Fernando Ricksen i Rosjanin Władisław Radimow. Obaj wylecieli z boiska.
Była 81. minuta i rosyjska drużyna wykonywała rzut rożny. Radimow i Ricksen pokłócili się o to, kto ma stać przy bramce. Ale słowa im nie wystarczyły. W ruch poszły pięści. Rosjanin, który jest kapitanem Zenitu, zaczął okładać Holendra. Rozdzielił ich dopiero bramkarz Malagi. Sędzia nie był wyrozumiały. Od razu wyrzucił krewkich zawodników z boiska.
Ale to nie uspokoiło awanturników. Obok ławki rezerwowych znów zaczęli się okładać, a potem jeszcze w drodze do szatni. W końcu Ricksen uciekł przed Radimowem. Drużyna Zenitu wygrała 3:1, mimo że kończyła w dziewiątkę. To nie pierwsza bójka z udziałem tych piłkarzy. We wrześniu zeszłego roku, podczas meczu ligowego, też się pobili.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|