Dlaczego? Przecież piłkarze mają się tam jak pączki w maśle. Oligarchowie lubią dużo płacić zawodnikom o znanych nazwiskach. "Rozmawiałem z Wojtkiem Kowalewskim i trochę mnie przeraziły jego opowieści o tym, jak to się tam lata 9-10 godzin samolotem na niektóre ligowe mecze. W sumie nie jestem aż tak zdesperowany, żeby się tam wybierać" - uważa Dudek.
Ale zdesperowani są Rosjanie. Chcą mieć u siebie bohatera Ligi Mistrzów z 2005 roku. "Owszem posłali dwa pisma do Liverpoolu, ale nie poskutkowało. Ta sprawa jest cały czas otwarta, bo w Rosji transferów można dokonywać do końca lutego. No więc Rosjanie usłyszeli, że Liverpool nie wyklucza rozmów, ale dopiero po meczach Ligi Mistrzów z Barceloną" - dodaje.
Sytuacja polskiego bramkarza w Liverpoolu jest nie do pozazdroszczenia. Rafael Benitez stawia na swojego rodaka, Josę Reinę. Ostatnio klub wypożyczył także młodego Włocha, Daniele Padellego, który może zająć miejsce Dudka, jako rezerwowego bramkarza.