Stadiony we Włoszech są niebezpieczne. Dotyczy to także słynnego San Siro w Mediolanie. Już niedługo wracają rozgrywki Ligi Mistrzów. Jeżeli mediolański kolos nie zostanie usprawniony, wówczas Inter nie będzie mógł wpuścić swoich kibiców na mecz z Valencią. Kilka klubów już napisało do Interu, że chętnie ugoszczą włoską drużynę i jej kibiców.
Pomocną dłoń wyciągnęły trzy kluby. Tak więc Inter będzie mógł zagrać w Belgradzie na stadionie Crveny Zvezdy. Prezes klubu, Dragan Stojaković byłby
wniebowzięty. "W Belgradzie Inter może liczyć na wsparcie kilkudziesięciotysięcznej publiczności ze względu na obecność w tej drużynie Dejana Stankovicia i Sinisy Mihajlovicia,
którzy są wielkimi idolami mieszkańców Belgradu" - twierdzi.
Włoską drużynę chętnie ugościliby także prezesi szwajcarskich Servette Genewa i FC Basel. Bo w Szwajcarii, w odróżnieniu od Włoch jest bezpiecznie. A to, że chodzenie na mecze we Włoszech do bezpiecznych nie należy, wykazały niedawne zamieszki po meczu Catanii z Palermo. Wówczas, w czasie walk pseudokibiców zmarł policjant. Po tym incydencie, włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych wzięło pod lupę tamtejsze stadiony. Okazało się, że podczas meczów na San Siro, w każdym momencie może dojść do tragedii.
Zamknięcie stadionu to z kolei tragedia dla działaczu Interu. Od kilku dni na San Siro non stop trwają prace modernizacyjne, które mają zapewnić widzom bezpieczeństwo. Instalowane są bramki wejściowe, poprawiany system monitoringu. Tylko nie wiadomo, czy robotnicy skończą pracę przed 21 lutego, kiedy to Inter ma zagrać z Valencią w Lidze Mistrzów.
Włoską drużynę chętnie ugościliby także prezesi szwajcarskich Servette Genewa i FC Basel. Bo w Szwajcarii, w odróżnieniu od Włoch jest bezpiecznie. A to, że chodzenie na mecze we Włoszech do bezpiecznych nie należy, wykazały niedawne zamieszki po meczu Catanii z Palermo. Wówczas, w czasie walk pseudokibiców zmarł policjant. Po tym incydencie, włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych wzięło pod lupę tamtejsze stadiony. Okazało się, że podczas meczów na San Siro, w każdym momencie może dojść do tragedii.
Zamknięcie stadionu to z kolei tragedia dla działaczu Interu. Od kilku dni na San Siro non stop trwają prace modernizacyjne, które mają zapewnić widzom bezpieczeństwo. Instalowane są bramki wejściowe, poprawiany system monitoringu. Tylko nie wiadomo, czy robotnicy skończą pracę przed 21 lutego, kiedy to Inter ma zagrać z Valencią w Lidze Mistrzów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|