Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolejny sędzia piłkarski za kratami

12 października 2007, 15:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Do niedawna ulubiony sędzia Arki Gdynia, a obecnie obserwator Janusz O., został zatrzymany przez wrocławską policję. Śledczy deptali po piętach skompromitowanemu arbitrowi z Radomia już od grudnia.

O. to człowiek Ryszarda F., pseudonim "Fryzjer", szefa piłkarskiej mafii ustawiającej mecze. Wsypali go prawdopodobnie Wojciech W., były trener i dyrektor Arki Gdynia zatrzymany dwa tygodnie temu, oraz Wit Żelazko. Były członek zarządu PZPN miał duże wpływy w Radomiu i to dzięki niemu O. jeździł często na mecze do Trójmiasta.

Za łapówki w wysokości kilkunastu tysięcy złotych ustawiał spotkania gdyńskiego klubu w sezonach 2003/2004 i 2004/2005. Niektórzy żartowali, że mecz Arki prowadzony przez sędziego z Radomia bez rzutu karnego jest niemożliwy! W 2004 roku piłkarze ŁKS Łódź, po tym jak przekupny arbiter podyktował przeciwko nim urojoną "jedenastkę", chcieli zejść z boiska - pisze "Fakt".

Przepychanki na boisku trwały dziesięć minut. Janusz O. był w 2005 roku, już po zakończeniu kariery sędziowskiej, dyrektorem Radomiaka. Mimo znajomości w środowisku arbitrów, nie udało mu się utrzymać tej drużyny w II lidze. Ostatnio obserwował spotkania w okręgu mazowieckim i dzięki wsparciu wpływowych kolegów szybko awansował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj