Blatter właśnie 5 marca ma pojawić się w Polsce i wreszcie zaakceptować sposób postępowania polskich władz. Kompromis ma sprawić, że wybory według nowego statutu odbędą się 11 marca i zostaną uznane przez światową federację. Formalnie szefem związku, miedzy 5 a 11 marca, będzie sekretarz generalny Zdzisław Kręcina. Realną władzę w polskim futbolu sprawować będzie jednak specjalna czwórstronna komisja.
W jej skład wejdą przedstawiciele FIFA, UEFA, rządu i prezydenta. Rząd ma delegować do komisji obecnego kuratora Marcina Wojcieszaka, prezydent - Michał Kleibera, którego wysłał wcześniej na rozmowy do Blattera. Odwieszony zarząd PZPN będzie funkcjonował jedynie formalnie. Nie będzie miał żadnych mocy decyzyjnych. Zostanie to zagwarantowane prawnie, a członkowie zarządu podpiszą stosowną deklarację.
Chodzi o stuprocentową pewność, że działacze nie będą chcieli znów bawić si w kotka i myszkę. Wycofanie kuratora to delikatny pstryczek w nos ministra Lipca wymierzony przez Lecha Kaczyńskiego. Prezydent i jego ludzie wzięli sprawę w swoje ręce w ubiegłym tygodniu. Pomijając ministra, wysłannicy prezydenta: Kleiber, Artur Piłka oraz zawieszony prezes PZPN Michał Listkiewicz i zdymisjonowany przewodniczący Wydziału Dyscypliny Krzysztof Malinowski pojechali do Zurychu na spotkanie z Blatterem.
Prezydent pytany podczas konferencji prasowej o szczegóły tej misji przyznał, tylko enigmatycznie, że: "coś tam jest na rzeczy". Minister nie daje jednak za wygraną.
Właśnie dlatego wystawił do komisji czwórstronnej swojego człowieka, obecnego kuratora Marcina Wojcieszaka.
Chce w ten sposób pokazać, że inicjatywa wciąż należy do niego, że kontroluje sytuację, a scenariusz walki „o wyczyszczenie polskiej piłki”
jest efektem przemyślanej strategii.