Polski bramkarz wrócił do bramki Liverpoolu. Jerzy Dudek zagrał w wygranym spotkaniu z Sheffield United, bo jego rywal do miejsca w składzie nie spał całą noc. Jose Reina zamiast odpoczywać przed meczem zajmował się żoną, która jest w ciąży. Przez to w dniu meczu nie był w formie i trener Rafael Benitez postawił na Polaka.
To pierwszy występ Dudka w Premiership od 7 maja 2006 roku, kiedy to stanął między słupkami bramki Liverpoolu. Po ostatniej aferze w nocnym barze wydawało się, że
"Dudi" już do końca sezonu będzie siedział na ławce rezerwowych. Jednak wczoraj Benitez postawił na Polaka, bo podstawowy bramkarz Liverpoolu po nieprzespanej nocy nie był w
odpowiedniej formie.
Hiszpański szkoleniowiec nie żałował swojej decyzji. Dudek nie puścił gola, a Liverpool wygrał 4:0.
Hiszpański szkoleniowiec nie żałował swojej decyzji. Dudek nie puścił gola, a Liverpool wygrał 4:0.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|