Rok temu wszyscy go kochali. Kibice skandowali jego nazwisko, piłkarze chwalili za warsztat trenerski. Dziś z trybun słyszy tylko gwizdy, a autorytet wśród graczy spadł do zera. Dariusz Wdowczyk po ostatniej porażce z Dyskobolią Grodzisk Wlkp. ma coraz mniej gruntu pod nogami w Legii Warszawa.
Po porażce w ostatniej kolejce trener warszawskiego zespołu, opuszczał obiekt ze spuszczoną głową. "Nie rozumiem, jak mogliśmy zagrać tak słabo"
- stwierdził Wdowczyk. Po meczu z Dyskobolią żaden z piłkarzy nie chciał nawet jednym słowem skomentować sytuacji w klubie.
W niedzielę i poniedziałek gracze Legii dostali wolne. Każdy z nich ma się zastanowić nad swoją postawą. Niektórzy mają się jutro tłumaczyć przed zarządem. Taki sam los czeka trenera Wdowczyka. Prawdopodobnie szkoleniowiec dostanie ultimatum: jeśli nie wygra w Bełchatowie z GKS, to straci pracę.
W przypadku przegranej strata legionistów do lidera wzrośnie do 11. punktów. To oznaczałoby koniec snów o obronie mistrzowskiego tytułu. Są już nawet nazwiska kandydatów do przejęcia schedy po Wdowczyku. Najczęściej wymienia się w tej roli szkoleniowca Arki Gdynia Wojciecha Stawowego i byłego reprezentanta Polski Jana Urbana.
W niedzielę i poniedziałek gracze Legii dostali wolne. Każdy z nich ma się zastanowić nad swoją postawą. Niektórzy mają się jutro tłumaczyć przed zarządem. Taki sam los czeka trenera Wdowczyka. Prawdopodobnie szkoleniowiec dostanie ultimatum: jeśli nie wygra w Bełchatowie z GKS, to straci pracę.
W przypadku przegranej strata legionistów do lidera wzrośnie do 11. punktów. To oznaczałoby koniec snów o obronie mistrzowskiego tytułu. Są już nawet nazwiska kandydatów do przejęcia schedy po Wdowczyku. Najczęściej wymienia się w tej roli szkoleniowca Arki Gdynia Wojciecha Stawowego i byłego reprezentanta Polski Jana Urbana.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|