Dziennik Gazeta Prawana logo

Mecz Legii z Wisłą zdecyduje o losach trenerów

13 października 2007, 14:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Obaj w przeszłości byli piłkarzami drużyn, które obecnie trenują. Obaj są młodymi szkoleniowcami "na dorobku". Dla Kazimierza Moskala i Jacka Zielińskiego spotkanie Wisły z Legią będzie czymś więcej niż tylko zwykłym ligowym meczem. Jest spora szansa, że szkoleniowiec zwycięskiego zespołu pozostanie na swoim stanowisku dłużej niż do końca sezonu.

Na to, że Legia wróci do walki o mistrzostwo, nie liczyli chyba nawet najwięksi optymiści wśród warszawskich kibiców. Stołeczny zespół pod wodzą Dariusza Wdowczyka przegrywał mecz za meczem. Szczytem bezsilności była porażka warszawian w wyjazdowym spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Kilka dni później cierpliwość klubowych włodarzy się skończyła. W przeddzień meczu z Arką Gdynia ogłosili, że "Wdowiec" nie jest już trenerem drużyny z Łazienkowskiej.

Przełom przyszedł dość niespodziewanie. Kiedy Wdowczyka zastąpił Jacek Zieliński, piłkarze nareszcie zaczęli grać na miarę oczekiwań. Odnieśli pewne zwycięstwa z Arką Gdynia, Wisłą Płock i Koroną Kielce. Wszystkie w stosunku 3:0, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. Skąd ta nagła przemiana? Piłkarze zgodnie twierdzą, że wiele dały im rozmowy z "Zielem". I nie narzekają, że nie prowadzi ich szkoleniowiec o wielkim i uznanym nazwisku.

Sytuacja w Krakowie jest nieco odmienna. Piłkarze Wisły od początku sezonu zawodzą. Bez względu na to, czy funkcję trenera w ich klubie pełni Dan Petrescu, Dragomir Okuka, czy Adam Nawałka. Kazimierz Moskal jest traktowany jako "trener tymczasowy". Ale były zawodnik krakowskiego klubu nie spędził jak na razie za wiele czasu z drużyną. Poprowadził zespół w zaledwie jednym spotkaniu i liczy, że jego podopieczni od meczu z Legią rozpoczną zwycięską passę.

Jeśli wiślacy, którzy w tym sezonie odnieśli aż 13 remisów, w spotkaniu z mistrzami Polski zdobędą komplet punktów, Moskal może zostać trenerem Wisły dłużej niż do końca sezonu. Tym bardziej że klub z Reymonta nie dogadał się z Janem Urbanem, który miał przejąć zespół po obecnym szkoleniowcu. Podobnie wygląda sytuacja Zielińskiego. Były reprezentant Polski dzięki ewentualnej wygranej w Krakowie będzie mógł spać spokojnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj