Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarska mafia nadal działa w lidze

13 października 2007, 15:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pogoń Szczecin może cudownie wygrywać mecze ligowe, bo trener Bogusław Baniak ma obiecane 300 tys.zł premii za utrzymanie w ekstraklasie. Mimo to PZPN wysyła do Szczecina na spotkanie z Cracovią sędziego Mariusza Podgórskiego z Wrocławia, który jesienią 2004 roku w skandalicznych okolicznościach pomógł "Portowcom" w meczu z GKS Katowice.
O tym jak skręcił jego drużynę wrocławski arbiter opowiedział w 2005 roku w "Gazecie Wyborczej" były prezes GKS Katowice Piotr Dziurowicz. Przed spotkaniem sam chciał ustawić to spotkanie i tradycyjnie już skorzystał z pomocy sędziego Antoniego F. (zatrzymanego później po prowokacji policji). Były szef katowickiego klubu chciał kupić mecz za 30 tysięcy złotych. F. twierdził, że wszystko jest dogadane i arbiter z Wrocławia czeka na telefon. Sędzia Podgórski nie odbierał jednak komórki.

Nic dziwnego. Był bardziej przychylny gospodarzom. "W pierwszej połowie byliśmy przez sędziego bardzo źle traktowani. Pracownik klubu zadzwonił do mnie, że dyktowano przeciw nam urojone rzuty wolne, po których traciliśmy bramki. W przerwie wysłałem SMS-a do Marcina Stefańskiego, wówczas w Wydziale Gier, obecnie w Ekstraklasie S.A i napisałem mu: "znowu cyrk". Po kwadransie drugiej połowy odpisał mi: "chyba chodzi o karny dla was". Rzeczywiście, dostaliśmy karnego, który był bardzo dyskusyjny. Po kilku dniach nieoficjalnie doszła do mnie informacja, że "za to, co zrobiłem, zostanę ukarany". Ponoć naruszyłem obowiązujące w środowisku zasady: albo się kupuje mecz albo siedzi cicho i nie skarży PZPN-owi - wspomina Dziurowicz.

Warto dodać, że GKS Katowice przegrał mecz z Pogonią 2:4 i potem spadł z ekstraklasy. Co więcej obserwatorem tego spotkania były szef sędziów Jerzy Goś, za którego rządów, mecze ustawiano hurtowo. Dał sędziemu bardzo dobrą notę. Po meczu działacze GKS Katowice widzieli obserwatora z Warszawy na dworcu kolejowym w Szczecinie w towarzystwie Ryszarda F., pseudonim Fryzjer, który od prawie roku siedzi we wrocławskim areszcie i będzie odpowiadał za korupcje oraz zorganizowanie grupy przestępczej ustawiającej spotkania ligowe.

"Podgórski to człowiek Gosia, któremu bardzo zależało na jego awansie do ekstraklasy, choć na to nie zasłużył. Ten z kolei był bardzo blisko związany z Fryzjerem" - mówi człowiek doskonale znający środowisko sędziowskie. Sędzia Mariusz Podgórski ma we Wrocławiu biuro turystyczne. Mecze ekstraklasy prowadzi od kilku lat.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj