Dziennik Gazeta Prawana logo

Sądny dzień dla działaczy PZPN

13 października 2007, 15:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dzisiaj powinniśmy poznać datę wyborów nowych władz Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jeżeli działacze znów będą odwlekać podanie terminu - do związku znów wejdzie kurator. Wtedy Michał Listkiewicz i jego koledzy nie będą mogli liczyć na łagodne traktowanie.

Nowy statut, według którego mają się odbyć wybory, został zarejestrowany przez sąd prawie dwa miesiące temu. Zgodnie z przepisami wybory nowych władz muszą być zorganizowane trzy miesiące od dnia ich ogłoszenia. Nie było więc żadnych przeszkód, żeby datę wyborów ustalić już dawno. Ale tej ciągle nie ma - pisze "Fakt".

Prezes i jego ludzie obiecywali, że jak tylko statut zostanie zarejestrowany jak najszybciej doprowadzą do wyborów i oddadzą władzę w polskim futbolu. Po raz kolejny okazało się, że nie można im ufać. Są zdziwieni i nie pamiętają swoich deklaracji w czasie, kiedy błagali, żeby polski rząd odwiesił zarząd i wycofał ze związku kuratora. W porządku obrad dzisiejszego posiedzenia zarządu PZPN nawet nie zająknięto się na temat ustalenia daty wyborów nowych władz.

"Dla mnie to skandal. Nie pozwolę na to, żeby odwlekać w nieskończoność termin zjazdu wyborczego" - mówił na łamach "Faktu" minister sportu Tomasz Lipiec. Ale działacze nie mają zamiaru oddawać władzy. Tym bardziej teraz, kiedy dostaliśmy organizację Euro 2012. Wiadomo, że przygotowanie tak dużej imprezy to wielki interes. Chciwi działacze PZPN nie odpuszczą władzy, bo nikt im nie zagwarantuje, że po wyborach wejdą w skład nowego zarządu. A wtedy nie zrobią własnych biznesów przy okazji Euro 2012. Dlatego "Listek" i jego ludzie grają na zwłokę i próbują wszystkich przekonywać, że wybory tak, ale dopiero w przyszłym roku.

"Zaczyna nas niepokoić, że nadal nie wyznaczono terminu zjazdu wyborczego. Komisja chce, żeby wybory odbyły się tak szybko, jak to tylko możliwe. Jeszcze w tym roku" - mówi Faktowi kierujący specjalną komisją nadzorującą działalność PZPN profesor Michał Kleiber.

Swojego zdziwienia odkładaniem decyzji o wyznaczeniu daty wyborów nie kryje też jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii polskiego futbolu Włodzimierz Lubański. "Kilka razy już słyszałem, że wybory będą za miesiąc, tymczasem ciągle nie ma ustalonego terminu. Nie ma na co czekać. W końcu trzeba się zdecydować, podjąć męską decyzję i wyznaczyć datę wyboru nowych władz" - mówi były piłkarz, który zastanawia się nad kandydowaniem na nowego prezesa PZPN.

Wszystko wskazuje jednak na to, że leśne dziadki do końca będą broniły władzy w polskim futbolu i odwlekali decyzję o wyznaczeniu terminu wyboru nowych władz. W zarządzie PZPN panuje przekonanie, że minister sportu nie zdecyduje się na powtórne zawieszenie związkowych władz, bo nie będzie chciał ryzykować zamieszania w sytuacji, w której UEFA przyznała nam organizację Euro 2012.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj