Wielki powrót po 36 latach
Powrót Formuły 1 do Zandvoort był jednym z największych wydarzeń sportowych w Holandii ostatniej dekady. Wyścig znalazł się ponownie w kalendarzu po 36 latach przerwy, a cały projekt wyróżniał się na tle wielu innych rund mistrzostw świata. Organizatorzy nie korzystali bowiem z bezpośredniego wsparcia finansowego państwa.
Pierwszą edycję planowano na 2020 rok, jednak pandemia doprowadziła do jej odwołania. Ostatecznie kierowcy F1 wrócili do Zandvoort 5 września 2021 roku.
Dla miejscowych kibiców trudno było wyobrazić sobie lepszy scenariusz. Zwyciężył Max Verstappen, największa holenderska gwiazda sportów motorowych. Kierowca Red Bulla triumfował przed własną publicznością także w dwóch kolejnych edycjach.
Efekt Verstappena napędzał sprzedaż
Początkowo zainteresowanie Grand Prix Holandii było ogromne. Chętnych było tak wielu, że bilety rozdzielano w drodze losowania.
Z czasem entuzjazm zaczął jednak słabnąć. Już w 2024 roku organizatorzy mieli coraz większe problemy z wypełnieniem trybun, szczególnie podczas piątkowych sesji. Rok później losowanie wejściówek nie było już konieczne.
Wpływ na taki stan rzeczy miał zarówno zanikający „efekt nowości”, jak i słabsza pozycja Verstappena w walce o mistrzostwo świata. Sukces całego przedsięwzięcia od początku był mocno związany z popularnością holenderskiego kierowcy i przychodami ze sprzedaży biletów. Brak państwowej gwarancji oznaczał jednocześnie, że ewentualne straty musieliby pokrywać sami organizatorzy.
Organizatorzy nie chcieli zwiększać ryzyka
Pod koniec 2024 roku umowę z Formułą 1 przedłużono tylko do sezonu 2026. Dyrektor toru Robert van Overdijk tłumaczył wówczas, że chce „zakończyć na szczycie”.
Za tą deklaracją stała jednak również ekonomia. Przy słabnącym popycie dalsze organizowanie Grand Prix oznaczałoby coraz większe ryzyko finansowe. Ostatecznie zdecydowano więc, że wyścig w 2026 roku będzie ostatnim.
Kontrowersje wokół wyścigu
Grand Prix Holandii w ostatnich latach mierzyła się również z problemami pozasportowymi. Organizacji imprezy sprzeciwiały się m.in. organizacje ekologiczne.
Po edycji z 2022 roku odnotowano ponadto ponad 20 zgłoszeń dotyczących niewłaściwych zachowań wobec kobiet. W odpowiedzi organizatorzy wprowadzili dodatkowe środki bezpieczeństwa oraz zakaz używania rac.
Transport okazał się sukcesem
Jedną z największych obaw przed powrotem Formuły 1 do Zandvoort była logistyka. Nadmorska miejscowość ma ograniczoną liczbę dróg dojazdowych, dlatego spodziewano się poważnych problemów komunikacyjnych.
Obawy się jednak nie potwierdziły. Kibiców intensywnie zachęcano do korzystania z pociągów i rowerów, co pozwoliło uniknąć spodziewanych korków. Organizacja transportu została ostatecznie uznana za jeden z sukcesów całego projektu.
Ostatni weekend i pierwszy sprint
Ostatnie Grand Prix Holandii odbędzie się w niedzielę 23 sierpnia. Pożegnalny weekend będzie jednocześnie wyjątkowy z innego powodu, po raz pierwszy na torze Zandvoort zaplanowano sprint.
Oznacza to, że kierowcy będą mogli zdobywać punkty do klasyfikacji mistrzostw świata zarówno w sobotę, jak i podczas niedzielnego wyścigu.
Po pięciu latach od spektakularnego powrotu Zandvoort żegna więc Formułę 1. Projekt, który wyrósł na fenomenie Verstappena i pomarańczowych trybunach pełnych holenderskich kibiców, kończy się w momencie, gdy jego dalsze utrzymanie przestało być dla organizatorów wystarczająco bezpieczne finansowo.
